Porażka osłabionego Atomu Trefl Sopot z Bankiem BPS Muszynianką Fakro Muszyną 1:3. Dziury w składzie jak lej po bombie

Przetrzebione kontuzjami, chorobami i kwestiami formalnymi siatkarki Atomu Trefl Sopot były w stanie urwać wicemistrzyniom Polski tylko jednego seta. Ale biorąc pod uwagę skalę problemów kadrowych drużyny prowadzonej przez Adama Grabowskiego to tylko i aż jeden set.
Mistrzynie Polski do meczu w Muszynie przystąpiły mocno osłabione. Trener Adam Grabowski nie mógł skorzystać przede wszystkim ze swojej największej gwiazdy Rachel Rourke, która w sezonie zasadniczym nie może grać przeciw byłemu klubowi.

W niedzielnym meczu zabrakło też Klaudii Kaczorowskiej. Przyjmująca Atomu na południe Polski w ogóle nie pojechała. W tygodniu zmogła ją wysoka gorączka, siatkarka przez kilka dni nie trenowała z drużyną. Na zdrowie narzekała też Anna Podolec, i choć ostatecznie znalazła się w meczowej kadrze to na boisko wchodziła tylko z konieczności. Skalę problemów kadrowych Atomu oddaje nie tylko brak Rourke i Kaczorowskiej, ale i absencja kontuzjowanych od dłuższego czasu Doroty Pykosz i Sylwii Wojcieski. Bez czterech podstawowych siatkarek Atom w starciu z Muszyną nie miał wielu argumentów.

Dziury w składzie sopociankom udało się maskować jedynie w pierwszym secie niedzielnego meczu. Przyjezdne wykorzystały ospałość zespołu z Muszyny i szybko odskoczyły na kilka punktów. Dały się dogonić dopiero przy stanie 21:21, ale w końcówce zachowały zimną krew i nie dały sobie wydrzeć ciężko zapracowanego zwycięstwa. Poprawnie w ataku spisywała się Kwiatkowska, pod siatką dwoiła się Julia Szelukina, wspierana przez nieopierzoną Justynę Łukasik. M.in. brak doświadczenia 19-letniej środkowej w decydujących momentach kolejnych partii pozwalał Muszynie na kilkupunktowe ucieczki. W pojedynkach na siatce z Valentiną Sereną czy Agnieszką Bednarek-Kaszą sam talent Łukasik nie wystarczał.

W kolejnych setach dominacja Muszyny nie podlegała już dyskusji. Atom walczył z rywalkami i swoimi słabościami. Trener Grabowski robił co mógł, by uratować uciekające punkty. Jego pomysły kończyły się jednak, gdy spoglądał w stronę kwadratu dla rezerwowych, gdzie stała jedynie osłabiona Podolec oraz Dorota Wilk i Magdalena Kuziak. Takich problemów sopocianki w tym sezonie jeszcze nie miały, co gorsza - musiały się z nimi zmierzyć z najbardziej wymagającym rywalem w lidze.

Gdy w ostatniej partii przy stanie 1:2 w setach, jego siatkarki przegrywały 9:18 Grabowski poprosił o czas. - Możecie tu jeszcze wszystko zmienić. Trzeba tylko w to uwierzyć - przekonywał. Jego siatkarki w zwycięstwo już nie uwierzyły i po kilku minutach było po meczu.

Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna - Atom Trefl Sopot 3:1. Sety: 23:25, 25:15, 25:22, 25:11.

Muszynianka: Werblińska, Bednarek-Kasza, Popović, Gajgał, Rousseaux, Serena, Maj (libero) oraz Jagieło, Dziękiewicz, Sieradzan.

Atom: Coimbra, Bełcik, Szelukina, Kwiatkowska, Łukasik, Cabrera, Zenik (libero) oraz Podolec, Kuziak, Wilk.

Czy osłabiony Atom stać na zwycięstwa w następnych meczach z Tauronem i Aluprofem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »