Wicemistrzowie świata Mateusz Ponitka z Asseco Prokom Gdynia i Michał Michalak z Trefla Sopot w drodze na szczyt

Dwóch z grona najbardziej obiecujących koszykarzy młodego pokolenia gra w tym sezonie w Trójmieście. Jak rozwijają się Mateusz Ponitka w Asseco Prokom Gdynia i Michał Michalak w Treflu Sopot?
W lipcu 2010 r. reprezentacja Polski do lat 17 niespodziewanie awansowała do finału mistrzostw świata. W nim, w starciu z USA, biało-czerwoni byli bez szans i przegrali 80:111. Po parkiecie biegały wtedy m.in. dwie gwiazdy naszej reprezentacji, czyli Ponitka i Michalak. Twarda defensywa Amerykanów najmniejsze wrażenie zrobiła na pierwszym z nich. Ponitka zdobył w tym spotkaniu 14 pkt i miał trzy zbiórki. Michalak dołożył 3 pkt. Po turnieju wróżono im świetlaną przyszłość nie tylko na polskich, ale i światowych parkietach.

Ponitka i Michalak w Tauron Basket Lidze grają od sezonu 2011/2012. Rozpoczęli go razem w AZS Politechnice Warszawskiej. W trakcie rozgrywek klub ze stolicy zaczął przeżywać problemy finansowe, a chętnych na pozyskanie zdolnych koszykarzy nie brakowało. Po Ponitkę zgłosił się Prokom, Michalak trafił do ŁKS Łódź. W Treflu ten drugi znalazł się na początku obecnego sezonu. I od razu widać, że w porównaniu do Ponitki stracił czas, przebywając w jednym z najsłabszych klubów TBL.

Kiedy Michalak dostawał po ponad 30 minut gry w ŁKS, stając się jednocześnie liderem tej drużyny i wykorzystywał głównie swoją fantazję, Ponitka pracował przede wszystkim nad aspektami fizycznymi. Zapoznawał się z koszykówka na najwyższym polskim poziomie. Najdłużej na parkiecie przebywał w jednym meczu 16 minut. Jego zdolności ofensywne były niewykorzystywane. Ponitkę do seniorskiej koszykówki przygotowywano jednak poza boiskiem. Obraz zagubionego młodzieńca w żółtej koszulce, z pierwszego półrocza 2012 r. odszedł w zapomnienie niemal po starcie obecnego sezonu. Dzięki pracy siłowej i merytorycznej Ponitka coraz odważniej wchodzi pod kosz. To sprawia, że jest bardziej wszechstronny w dorosłej koszykówce i nie musi bazować na bezkontaktowej grze. A gdy dołoży do tego swój talent do zdobywania punktów, to coraz częściej oglądamy po jego zagraniach piłkę w koszu.

Problemy z penetracją pola trzech sekund ma Michalak. Zresztą ciężko mu także wypracować czystą pozycje do rzutu. A przecież w tym elemencie gry już teraz jest na wysokim poziomie. Michalak fizycznie wygląda lepiej niż przed rokiem, ale po grze w ŁKS przeskoczenie z najsłabszej do jednej z najlepszych drużyn TBL sprawia mu ogromną trudność. Wiele rozmawiał z nim podczas meczów poprzedni trener Żan Tabak. Pozycje w klubie poprawił mu Przemysław Zamojski, który odszedł do Prokomu. Niestety, Michalak (statystyki w obecnym sezonie w TBL: 13 minut, 5,4 pkt) jeszcze nie wykorzystał swojej szansy. Wiarę w jego umiejętności podkreśla trener Mariusz Niedbalski, ale zarazem szuka wzmocnienia na pozycję 2-3, czyli tam, gdzie gra Michalak.

A Ponitka (statystyki w obecnym sezonie w TBL: 19 minut, 8,1 pkt) stał się w trzech ostatnich meczach (nie zszedł w żadnym poniżej 13 pkt) jednym z liderów drużyny. I nawet sceptycy, którzy na początku sezonu uważali, że nie będzie on wielkim koszykarzem, zaczynają przekonywać się do jego umiejętności.

Oczywiście trzeba pamiętać, że obaj zawodnicy wciąż mają po 19 lat i jeszcze możemy mówić o nich młodzi zdolni. Wciąż mają czas na rozwój, ale wypada także wspomnieć, że granica wieku koszykarzy pod ochronką w światowej koszykówce nie jest wysoka, a gry na niezłym poziomie wymaga się już od 22- czy 23-latków.

Kto zrobi większą karierę - Ponitka czy Michalak?Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »