Atom Trefl Sopot znów złoty

Siatkarki Atomu Trefla Sopot po pięciomeczowym horrorze z Tauronem Dąbrowa Górnicza obroniły tytuł mistrzyń Polski. Sopocianki po tie-breaku w piątym meczu finału wywalczyły złoto Orlen Ligi
Sopocianki dokonały w sobotę wręcz niemożliwego. Atom spod noża uciekał dwukrotnie. Po dwóch przegranych meczach w Dąbrowie Górniczej pokazały charakter i przy niesamowitych emocjach dwukrotnie zwyciężyły w Ergo Arenie. Remis 2:2 w rywalizacji do trzech zwycięstw oznaczał, że o losach złota Orlen Ligi zadecydować musiał mecz nr 5.

Ostatnie spotkanie rozegrane zostało w hali Tauronu. Dąbrowianki, które już dwa razy chowały z powrotem szampany do lodówek, po drugim secie sobotniego meczu myślami strzelały "korkami" trunków i wieszały sobie medale na szyi. Jednak Atom ponownie za nic miał losy serc kibiców z Sopotu i zafundował swoim fanom kolejną ogromną dawkę emocji. Siatkarki z Trójmiasta, przegrywając 0:2, najpierw doprowadziły do remisu 2:2, a w tie-breaku zwyciężyły do 12, zdobywając tym samym mistrzostwo Polski sezonu 2012/2013.

Jest to już drugi tytuł w historii klubu. O klasie zespołu świadczy fakt, że złoty medal zdobył sezon po wcześniejszym triumfie w lidze polskiej. Po fazie zasadniczej mało kto dawał jednak Atomówkom większe szanse. Podopieczne trenera Adama Grabowskiego zajęły z czołówki najgorsze czwarte miejsce, co oznaczało, że w play-offach wyżej sklasyfikowane przeciwniczki będą korzystały z autu własnego boiska. O nikłych szansach Atomu na sukces w Orlen Lidze mówiło się również ze względu na przemeblowanie w zespole. W składzie mistrzyń z sezonu 2011/2012 pozostały tylko Izabela Bełcik oraz Dorota Wilk. Zmiana nastąpiła również na pozycji trenera. W grudniu Jerzego Matlaka zastąpił Grabowski. Wszystko jednak zweryfikowało boisko. Kolejny raz okazało się, że siłą walki i determinacją można przenosić góry.

W sukces długo uwierzyć nie mógł szkoleniowiec Atomu.

- To najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Liczyliśmy, że na początku meczu to Dąbrowa będzie zdenerwowana, a tymczasem to nam trzęsły się nogi. Wiedzieliśmy, że musimy grać z Dąbrową jak najdłużej. To się potwierdziło, a przygotowanie fizyczne okazało się naszym wielkim atutem - mówił trener Grabowski.

Szkoleniowiec Atomu po spotkaniu nie chciał zdradzić tajników swojej pracy. Wypowiedział się również na temat swojej najbliższej przyszłości.

- Jak motywowałem zespół przed piątym spotkaniem? Niech to zostanie tajemnicą naszej szatni. Wątpliwości po dwóch porażkach w Dąbrowie miałem. Zawsze je mam. Ale też cały ten finał był jak jeżdżenie windą - od nieba do piekła. Oczywiście Rachel Rourke kończyła mnóstwo ataków, ale pamiętajmy, że ktoś musiał jej wystawiać, ktoś musiał bronić. Wygrał zespół. Na razie o urlopie nie myślę. W środę chcę pojechać do Łodzi na koncert Marka Knopflera. To jest mój najbliższy plan - mówił po spotkaniu Grabowski.

W meczach pomiędzy Tauronem i Atomem byliśmy świadkami niesamowitych emocji i wielu zwrotów akcji. We wszystkich pięciu meczach widoczna była ogromna dramaturgia. Często cierpiał przez to poziom sportowy, zdarzało się wiele błędów, jednak rozstrzygnięcia sezonu 2012/2013 z pewnością przejdą do historii jako wyjątkowe wydarzenie. Boiskowa sytuacja miała wpływ nie tylko na kibiców, ale i na zawodniczki. Klaudia Kaczorowska mówi, że finał doprowadził ją do siwizny.

- Może tego nie widać, bo włosy mam farbowane, ale po tym finale osiwiałam. To była niezwykła rywalizacja. Tyle zwrotów akcji - mówiła tuż po meczu podekscytowana Kaczorowska. - Uwierzyłam w mistrzostwo po meczach w Sopocie. Rywalki miały przecież na naszym parkiecie tyle piłek meczowych. Wyszłyśmy obronną ręką z niezwykłych opresji. Zapamiętam ten finał do końca życia. To była prawdziwa próba nerwów - dodała przyjmująca Atomu.

Drugi raz w swojej karierze złoto z Atomem zdobyła Dorota Wilk. Siatkarka, podobnie jak Kaczorowska, mocno przeżyła finałową rywalizację z Tauronem.

- Kolor medalu bardzo mi się podoba. Po drugim secie myślałam, że będzie srebrny. Ta cała finałowa seria sprawiła, że byłyśmy blisko zawału, podobnie jak nasi kibice. Na pewno atmosfera w zespole wpływa na to, że jesteśmy mocne mentalnie, co udowodniłyśmy na boisku. Na razie nic nie wiemy o wzmocnieniach na przyszły sezon, skupiałyśmy się wyłącznie na walce o tytuł - mówiła Wilk.

Teraz przed Atomem wiele pracy, szukanie wzmocnień na europejskie puchary. Trudno jednak będzie klubowi z Sopotu znaleźć zawodniczkę do zastąpienia Rourke, która najprawdopodobniej odejdzie do ligi azerskiej.

Spodziewałeś się takiego wyniku w finale Orlen Ligi?Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »