Nowy trener Atomu Trefl Sopot Teun Buijs: Jedna trzecia sukcesu to szczęście

Holender Teun Buijs, który na stanowisku pierwszego trenera Atomu Trefl Sopot zastąpił Adama Grabowskiego, przeszedł do polskiego klubu, bo zarówno Polacy, jak i on kochają siatkówkę.
Nowy szkoleniowiec Atomu do Sopotu przenosi się z ligi niemieckiej, gdzie przez dwa sezony prowadził żeńską drużynę Schweriner S.C. Po czasie spędzonym w Niemczech Buijs postanowił zmienić otoczenie, podjąć nowe wyzwanie.

- Mój menedżer zrobił rozeznanie w kilku klubach i Sopot jako pierwszy mi odpowiedział. Szybko się umówiliśmy, aby porozmawiać o przyszłości. Miasto jest ładne, klub bardzo dobry, z wynikami. Dla mnie to okazało się interesujące. Polacy kochają siatkówkę, tak jak i ja. Chętnie ją oglądają, w wydaniu kobiecym, męskim, reprezentacyjnym. Atmosfera w halach jest niesamowita. Chciałem tego być częścią. To mi się podoba - mówi Buijs w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim".

Trener Atomu uważa, że o sukcesie decydują trzy czynniki - talent siatkarek, taktyka z systemem gry oraz szczęście.

- Szczęście to część sportu. Na przykład, jeśli blokujesz piłkę i trafi ona w bok ramienia, to będzie aut. Jeśli jednak trafi dwa centymetry w stronę środka ramienia, to wpadnie w pole rywala i zdobędziesz punkt. To jest szczęście. Jedna trzecia sukcesu to talent zawodników. Takich właśnie szukamy. Następna trzecia część to umiejętności, taktyka, system gry. No i w końcu ostatnia część to szczęście. Szczęście w postaci dobrej oceny sędziego, arbitra liniowego, rozgrywającej, która zdecyduje się na inne rozdanie piłki. Wierzę jednak, że jeśli uczciwie się pracuje i uczy, to szczęście do ciebie trafi. Przed meczem szczęście jest podzielone po równo. Ja zawsze jednak zakładam, że na początku spotkania jest ono w całości po stronie przeciwnika, a na koniec meczu po naszej - dodaje Holender.

Dla Buijsa oczywistą sprawą jest, że głównym celem będzie wygrana w każdym meczu. Bardzo istotne jest także odniesienie sukcesu w Lidze Mistrzyń.

- Myślę, że każda z siatkarek będzie chciała wygrywać, a nie wychodzić na parkiet po to, aby przegrać. Rywale mają takie same zamierzenia. Główny cel jest prosty - gramy po to, aby obronić tytuł - zapowiada Buijs. - Dodatkowo ważne, że występujemy w Lidze Mistrzyń. Gra w tych rozgrywkach była dla mnie głównym powodem pracy w Sopocie. Jako zawodnik z sukcesami grałem w różnych ligach, rozgrywkach pucharowych i reprezentacji. Jako trener mam też dużo doświadczeń w pracy w ligach i pucharach. Jednym z marzeń jest stanięcie na podium Ligi Mistrzyń. Kiedy to się stanie? Zobaczymy - zdradza szkoleniowiec.

Cała rozmowę przeczytasz tutaj.

Czy Buijs doprowadzi zespół do sukcesu w pucharach?Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »