Sport.pl

Justyna Łukasik z Atomu Trefl Sopot: Lecimy do Kazania po medal

Siatkarka Atomu Trefl Sopot Justyna Łukasik wystąpiła w barwach reprezentacji Polski podczas turnieju o Puchar Jelcyna. Środkowa cieszy się z zebranego doświadczenia, zapewnia jednak, że celem na ten sezon jest sukces na Uniwersjadzie w Kazaniu.
Środkowa mistrzyń Polski wystąpiła wraz z reprezentacją Polski w turnieju o Puchar Jelcyna. Siatkarki, mimo początkowych dwóch zwycięstw z Kubą i Włochami, w kolejnych dwóch spotkaniach musiały uznać wyższość rywalek i ostatecznie zakończyły zawody na ostatnim miejscu. Łukasik nie traktuje tego jednak jako porażki. Zapewnia, że głównym celem jest tegoroczna Uniwersjada.

- W trakcie Pucharu Jelcyna rozgrywałyśmy pierwsze mecze w takim składzie. Imprezą docelową jest Uniwersjada i nasz start w tym turnieju był poświęcony głównie przygotowaniom do niej. Rozpoczęłyśmy bardzo dobrze, jednak później zabrakło trochę szczęścia, spokoju, precyzji w pojedynczych akcjach. To przykre, że wygrałyśmy dwa z czterech meczów, a mimo to sklasyfikowano nas na ostatnim miejscu w turnieju, ale cóż, takie były zasady. Nie zwieszamy głów, wyciągamy wnioski i już za parę dni lecimy do Kazania po medal - mówi Łukasik w rozmowie ze Strefą Siatkówki.

Zawodniczka swoimi dobrymi występami w barwach Atomu oraz podczas Pucharu Jelcyna zapracowała na powołanie przez trenera Piotra Makowskiego do kadry A na zawody z cyklu World Grand Prix.

- To ogromne wyróżnienie. W tym roku stawiałam sobie za cel udany występ na Uniwersjadzie i dobrą grę w kadrze B, tymczasem udało mi się trafić do pierwszej reprezentacji. Cieszę się, że trener Makowski docenił moją pracę na treningach. Pamiętajmy jednak, że to dopiero powołanie do szerokiej kadry i o miejsce w składzie na mecze WGP będę musiała walczyć z pięcioma innymi zawodniczkami na swojej pozycji - dodaje siatkarka.

Łukasik wciąż zapewnia, że w tym sezonie najważniejsza jest Uniwersjada, gdzie kadra jedzie po medal.

- Trzeba przyznać, że trafiłyśmy do "grupy śmierci". W pozostałych grupach jest właściwie tylko po jednej drużynie o uznanej marce, u nas - przynajmniej trzy. Oznacza to tylko tyle, że od samego początku musimy dać z siebie wszystko i walczyć o zwycięstwo, nie oglądając się na klasę rywala. Celem oczywiście jest medal, najlepiej złoty. Po to jedziemy do Kazania i jeśli tylko staniemy na podium, będziemy mogły uznać swój start za udany - zapowiada Łukasik.

Całą rozmowę przeczytasz TUTAJ.

Czy Polska zdobędzie medal na Uniwersjadzie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: