Drugi mecz Atomu Trefl w Lidze Mistrzyń. Sopocianki grają z nieznanymi Belgijkami

Atom Trefl Sopot udanie zainaugurował rozgrywki Ligi Mistrzyń. Po zdecydowanym zwycięstwie nad Rumunkami z Dynamo Bukareszt już we wtorek 29 października zagrają swój pierwszy europejski mecz w sezonie w Ergo Arenie. Rywalem mistrzyń Polski będzie belgijski Gent Dames.
Siatkarki z Sopotu mogą być zadowolone z ostatnich tygodni. W czterech kolejnych spotkaniach zdobyły komplet punktów, tracąc raptem dwa sety. Mowa o trzech meczach ligowych z zespołami uznawanymi za faworytów do medalu mistrzostw Polski oraz spotkaniu w ramach grupy C Ligi Mistrzyń z rumuńskim Dynamo. W szampańskich nastrojach podopieczne trenera Teuna Buijsa chcą pozostać także po wtorkowym spotkaniu z Gent Dames. Mecz z Belgijkami będzie inaugurującym sezon europejskich pucharów w Ergo Arenie.

O rywalkach w drugim meczu grupy C zbyt dużo nie wiadomo. Zastanawiające jest, że w zespole mistrzyń Belgii nie występuje żadna reprezentantka swojego kraju. Jednak siatkarki z Sopotu przestrzegają przez lekceważeniem zawodniczek Gentu.

- Spotkanie wydaje się łatwe, jednak właśnie takie mecze są najtrudniejsze i najłatwiej można głupio tracić punkty. Najgorzej gra się z nieznanym zespołem, bo nigdy do końca nie wiadomo, na co stać przeciwniczki - mówi trojmiasto.sport.pl Anna Podolec. - Nikt nie zna zbyt dobrze tej drużyny. W ich składzie nie ma żadnej reprezentantki kraju, jednak Charlotte Leys ostrzegała nas, że w Belgii gra się szybką siatkówkę, dlatego musimy jak najszybciej odrzucić siatkarki Gentu od siatki - dodaje atakująca Atomu.

Za drużyną Gent przemawia z pewnością zgranie. W odróżnieniu od atomówek Belgijki w obecnym składzie występują od dawna.

- To może być podobny mecz jak z Rumunkami - ocenia Mariola Zenik, libero mistrzyń Polski. - Jesteśmy przed odprawą meczową i w tej chwili nie do końca wiemy, czego się spodziewać po tym zespole. Zawodniczki z Gent grają w tym składzie już jakiś czas, ale bez względu na wszystko na pewno jest to zespół, z którym powinnyśmy walczyć, a ostatecznie wygrać.

Choć sopocianki grają ze sobą dopiero od pięciu meczów, to według Podolec coraz lepiej się dogadują i powoli nie widać już braku zgrania.

- To są profesjonalne zawodniczki, grają w reprezentacjach swojego kraju. Dziewczyny nie muszą nie wiadomo ile czasu się aklimatyzować do zespołu - mówi atakująca mistrzyń Polski. Słowa wielokrotnej reprezentantki kraju w rozmowie z trojmiasto.sport.pl potwierdza również Amerykanka Kim Hill. - Ważne, że coraz lepiej wygląda nasza gra, zaczynamy się dogadywać z dziewczynami, szybko się zaaklimatyzowałam. Muszę przyznać, że Trójmiasto bardzo mi się podoba, Sopot to piękne miasto - mówi Hill. Amerykanka wierzy, że trenerzy odpowiednio przygotują taktykę na mecz z Belgijkami. - Nie znam siatkarek z Gent, choć ugranie seta z Vakifbankiem Stambuł nie pozwala ich lekceważyć. Wiem, że belgijki grają szybką siatkówkę, jestem także pewna, że nasz sztab odpowiednio rozpracował przeciwniczki i na odprawie poznamy szczegóły ich gry. Jesteśmy profesjonalistkami i wiemy, jaka jest waga takich meczów - przyznaje siatkarka Atomu.

Gdy w pierwszej kolejce mistrzynie Polski rywalizowały z będącymi w zasięgu Rumunkami, siatkarki z Dames rzucone zostały w swoim debiucie w Lidze Mistrzyń na głęboką wodę. Na inaugurację zmierzyły się ze złotymi medalistkami poprzedniego sezonu tychże rozgrywek Vakifbankiem Stambuł. Mimo że ostatecznie Turczynki zwyciężyły 3:1, to o sile mistrzyń Belgii świadczy ugranie seta, a obraz meczu wcale nie świadczył o tym, że to w zespole ze Stambułu grają gwiazdy światowej siatkówki. Zawodniczki Buijsa szczególną uwagę zwrócić powinny na 29-letnią atakującą Karoline Verstrepen (o gwiazdach rywalek Atomu przeczytasz TUTAJ) , która w spotkaniu z Vakifbankiem popisała się zdobyciem 12 punktów. Powstrzymywać zawodniczkę Gentu starać będą się wszystkie siatkarki Atomu, a nie tak jak w poprzednim sezonie tylko pojedyncze zawodniczki.

- W Bukareszcie to ja wzięłam na siebie ciężar gry, w meczu z Aluprofem punkty zdobywała Charlotte. Jest to niezwykle ważne, że cały zespół odpowiada za wynik, i liczyć możemy na każdą z zawodniczek. Ważne, że trener daje szansę każdej z nas, bo w poprzednim sezonie takiej możliwości nie miałyśmy. Tutaj wszystkie zasługują na grę, jeśli są w formie. To pomaga budować atmosferę i wiarę w siebie. Rok temu grała praktycznie wciąż jedna szóstka i gdy wchodziły czasami dziewczyny na zmianę, to oczywiste jest, że nie można z marszu wskoczyć na odpowiedni meczowy poziom. Teraz jest inaczej - zdradza Podolec.

- Mamy ciężki terminarz, początek nie należy do najłatwiejszych, ale trzeba przyznać, że sobie z tym wszystkim póki co radzimy. Po meczu w lidze czekał nas wyjazd do Bukaresztu, tam odniosłyśmy bardzo dobry rezultat i to ciśnienie na szczęście zeszło. Teraz jednak najważniejszy jest mecz z Gent w Ergo Arenie i myślimy tylko o tym spotkaniu. Osobiście nie znam żadnej z rywalek, wiem jednak, że Charlotte, która ma ogromną wiedzę o belgijskiej siatkówce, pomoże nam w rozpracowaniu przeciwniczek - przyznaje Zuzanna Efimienko.

Mecz Atom Trefl Sopot - Gent Dames we wtorek 29 października o godz. 20.30 w Ergo Arenie. Bilety do zdobycia w portalu trefl.kupbilety. pl. Wejściówki możesz zdobyć również w konkursie organizowanym przez sopocki klub i portal trojmiasto.sport.pl. Aby wygrać jedno z dziesięciu podwójnych zaproszeń, należy we wtorek uważnie śledzić oficjalny profil facebook.com/TrojmiastoSport

Jakim wynikiem zakończy się mecz Atomu z Gent? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: