Atom Trefl nie przerwał zwycięskiej serii VakifBanku [RELACJA+DUŻO ZDJĘĆ]

Siatkarki Teuna Buijsa mimo walki nie zdołały przerwać serii zwycięskich meczów mistrzyń świata i Europy Vakifbanku Stambuł, przegrywając 1:3 (25:19, 14:25, 19:25,18:25). Choć to sopocianki zwyciężyły w pierwszym secie do 19, w kolejnych do głosu doszły Turczynki z świetnie dysponowaną tego dnia Jovaną Brakocević w składzie.
Atom na parkiet wyszedł podbudowany atmosferą panującą w Ergo Arenie. Najliczniejsza widownia w tym sezonie pozytywnie natchnęła siatkarki z Sopotu, które w początkowym fragmencie dużej koncentracji i sporej dawce sprytu wyszły na pokaźne prowadzenie 5:2. Ogromna radość w hali zapanowała, gdy po świetnych obronach libero Marioli Zenik, świetnej kiwce Anny Podolec oraz dobrze funkcjonującemu blokowi mistrzynie Polski zeszły na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem nad klubowymi mistrzyniami Europy i świata 8:5. Siatkarki VakifBanku w żaden sposób nie przypominały niepokonanej od 62 meczów drużyny. Trybuny oraz same zawodniczki Atomu co jakiś czas przecierały oczy ze zdumienia, gdy Turczynki fatalnie przyjmowały lub nie mogły przedrzeć się przez bardzo dobrze funkcjonujący blok m.in. Podolec i Zuzanny Efimienko.

W momencie gdy przewaga Atomówek gwałtownie zaczęła rosnąć, przy wyniku 14:9 o czas dla swojego zespołu poprosił Włoch Giovanni Guidetti. Na niewiele się to zdało, ponieważ na początku meczu nawet szczęście sprzyjało gospodyniom, gdy po serwisie Belgijki Charlotte Leys piłka zatańczyła na taśmie, jednak ostatecznie spadła w pole Turczynek. Z bardzo dobrej strony w pierwszym secie prezentowała się Serbka Briżitka Molnar, która po świetnym meczu w Bydgoszczy z Pałacem, otrzymała od trenera Teuna Buijsa możliwość gry w pierwszym składzie. Tak naprawdę pozytywna ocena należy się wszystkim zawodniczkom z Sopotu, które w pierwszym secie nie dały szans Turczynkom, które nie mogły przebić się przez świetnie dysponowany blok. VakifBank zdobył 19 punktów, choć blisko było pogromu, ale od stanu 24:15 sopocianki zgubiły koncentrację i pozwoliły przyjezdnym zdobyć serią kilka punktów.

Przerwa i rozmowa z trenerem zdecydowanie pomogła Turczynkom, które na parkiet wyszły mocno odmienione. Odzwierciedliło się to również w wyniku, kiedy to VakifBank wyszedł na prowadzenie 5:1. Sopocianki obudziły Leys, która pojawiła się na zagrywce i pozostała na niej aż do stanu 6:4, w tym czasie zdobyła m.in. asa serwisowego. Blisko było remisu po 5, jednak sędziowie, wydaje się, że popełnili błąd w sprawie dotknięcia antenki. Był to kluczowy moment, ponieważ po tej sytuacji mistrzynie świata zdecydowanie odskoczyły gospodyniom na stan 12:4, a mocno we znaki dał się mistrzyniom Polski blok Turczynek.

Zmusiło to trenera Buijsa do szukania rozwiązania tej sytuacji poprzez zmiany (na boisko pojawiły się Klaudia Kaczorowska, Judith Pietersen i Kim Hill) oraz czas dla zespołu. Mimo walki set w tym momencie był już przegrany, a na boisku zdecydowanie rządziły niepokonane od 62 meczów Turczynki. Wśród sopocianek raz po raz pojawiały się błędy, a siatkarki ze Stambułu wciąż powiększały przewagę, tracąc w tym secie jedynie 14 punktów.

Początek pierwszego seta to dominacja Atomu, drugiego VakifBanku. W trzeciej partii w Ergo Arenie mieliśmy natomiast mocno wyrównany fragment meczu. Żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć ponaddwupunktowej przewagi, aż do ataku świetnie dysponowanej w tym secie Jovany Brakocević, która zdobywając swój piąty punkt, powiększyła przewagę VakifBanku na 15:12. Ta z czasem zdecydowanie rosła. Wydawało się, że przy pięciopunktowej stracie Atom nie podniesie się już w trzecim secie, jednak dwa punkty (w tym as serwisowy) zdobyte przez Hill pozwoliły sopociankom zbliżyć się na różnicę jednego punktu. Starania Amerykanki na niewiele się zdały, bo po serii skutecznych bloków VakifBanku przyjezdne ponownie odskoczyły na pięć punktów, a chwilę później zwyciężyły w secie do 19.

Ciężko na początku kolejnego seta wskazać było zdecydowanie lepszą drużynę. Mimo dwóch setów na korzyść VakifBanku, w czwartej partii do głosu doszły "Atomówki", które nie spuściły głów po poprzednich setach, schodząc na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:4. Były to jednak miłe złego początki. Obudziła się najlepsza w poprzednim secie Brakocević (9 zdobytych punktów i niemal 40 procent skuteczności w ataku) i VakifBank, wychodząc na prowadzenie 14:11, coraz bardziej zbliżał się do ostatecznego sukcesu w tym spotkaniu i zwiększenia liczby wygranych meczów z rzędu do 63. Podopieczne trenera Teuna Buijsa nie mogły znaleźć recepty na silny blok przyjezdnych, same dodatkowo nie prezentowały wysokiej formy w tym elemencie gry. Doliczając do tego kilka autowych ataków, zdecydowało to o zwycięstwie także w czwartym secie Turczynek z VakifBanku do 18.

ATOM Trefl Sopot - VakifBank Stambuł 1:3

Sety (25:19, 14:25, 19:25, 17:25)

ATOM Trefl Sopot: Leys, Bełcik, Podolec, Shelukhina, Efimienko, Molnar, Zenik (L) oraz Łukasik, Kaczorowska, Pietersen, Hill, Gajewska

VakifBank Istambuł: Sonseirma, Brakocevic, Toksoy, Furst, Aydemir, Costagrande, Karadayi (L) oraz Usupehlivan, Onal Pasaoglu, Nikolić

Jak oceniasz grę mistrzyń Polski? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: