Bohaterka Atomu: To niezwykłe uczucie być pierwszym zespołem, który pokonał Chemika

Wejście na boisko Anny Podolec odmieniło losy meczu Atomu Trefl z Chemikiem Police. Atakująca mistrzyń Polski świetnie wkomponowała się w zespół, dała koleżankom sygnał do ataku. Dzięki niej sopocianki wróciły z dalekiej podróży i jako pierwsze w tym sezonie pokonały lidera Orlen Ligi.
Do meczu z Atomem Chemik nie przegrał jeszcze w lidze. Co więcej, beniaminek Orlen Ligi stracił jedynie cztery sety. Ten pierwszy raz był udziałem mistrzyń Polski. Podopieczne Teuna Buijsa mimo przegranych dwóch pierwszych setów i prowadzenia rywalek w trzecim, podniosły się, doprowadzając do tie-breaka, którego od początku ustawiły pod swoje dyktando. Sytuacja na boisku zmieniła się po wejściu Anny Podolec.

- Mam nadzieję, że odbiłam się od tego dołka i że teraz już będzie tylko lepiej. To jest tylko plus, że mamy tyle dobrych i równo grających zawodniczek. Kiedy jednej nie idzie, a druga wchodzi, i dzięki temu zespół wygrywa, to jest naprawdę bardzo wartościowa sprawa - mówi MVP hitu Orlen Ligi w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

O tym, jak ważną postacią tego widowiska była Podolec, świadczą słowa trenera Atomu, który przyznał, że atakująca sopockiej drużyny odmieniła losy meczu.

- To niezwykle fajne uczucie być pierwszym zespołem, który pokonał beniaminka z Polic. Bardzo mnie to cieszy, że trafiło na nas. Mam nadzieję, że tym zwycięstwem to my rozpoczniemy naszą własną serię zwycięstw w tej drugiej rundzie - podkreśla zawodniczka mistrzyń Polski.

Czy to zapowiedź dobrej serii Atomu?

- Teraz czekają nas kolejne podróże, ale wierzę, że damy radę i pokażemy w kolejnych meczach, które czekają nas przed świętami, sporo dobrej gry - podkreśla Podolec, mając na myśli spotkania ligowe i w Lidze Mistrzyń. W tych ostatnich rozgrywkach atomówki już w środę czeka wyjazdowy mecz z belgijskim Gent Dames (godz. 20.30).

Podolec będzie czołową atakującą ligi? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: