Kolejny świetny rok Atomu Trefla. Następny będzie jeszcze lepszy?

Mistrz Polski w siatkówce kobiet Atom Trefl Sopot od kilku lat jest jednym z najlepszych zespołów w kraju. Zawodniczki z Sopotu dwa razy z rzędu zdobyły złoty medal ligi kobiet i trzeci raz awansowały do fazy play-off Ligi Mistrzyń. Czy w 2014 roku podopieczne trenera Teuna Buijsa znów zdobędą tytuł mistrzowski? Czy przejdą do kolejnej rundy Ligi Mistrzyń?
Atom Trefl Sopot to zdecydowanie najlepszy klub w Trójmieście. Jako jedyny w regionie od kilku lat utrzymuje się w krajowej czołówce, od dwóch kolejno zdobywa mistrzostwo Polski. Dodatkowo próżno szukać w Gdańsku, Gdyni czy Sopocie innego zespołu, który gra na arenie międzynarodowej.

Debiutant w lidze, i od razu z medalem

Przygoda sopockiego klubu z siatkówką rozpoczęła się w 2008 roku. Od tego momentu dążono do występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, co nastąpiło dwa lata później w sezonie 2010/2011 (choć awans nie nastąpił klasyczną drogą pięcia się w ligowych tabelach, a po odkupieniu licencji od PTPS Piła). Skład naszpikowany gwiazdami i ze znanym włoskim trenerem na ławce Alessandro Chiappinim wywalczył wicemistrzostwo kraju. Po dokonaniu sporych zmian w składzie i zakontraktowaniu zawodniczek światowego formatu, m.in. Małgorzaty Kożuch czy Megan Hodge, Atom Trefl zdobył złoty medal PlusLigi, a w europejskich pucharach awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzyń, gdzie uznać musiał wyższość Rabity Baku. Kolejny rok to duże rotacje w składzie oraz na ławce trenerskiej. Z poprzedniej drużyny pozostały jedynie rozgrywające Dorota Wilk oraz Izabela Bełcik. Szkoleniowcem początkowo został Jerzy Matlak, który jednak w trakcie sezonu zmieniony został przez Adama Grabowskiego. W drużynie pojawiły się nowe zawodniczki z Australijką Rachel Rourke na czele, która okazała się gwiazdą ligi, a cały zespół został po raz drugi z rzędu mistrzem kraju. W Lidze Mistrzyń znów awansowały do I fazy play-off, gdzie przegrały z VakifBankiem Stambuł.

Ta krótka notka historyczna pokazuje, jak w kolejnych latach, mimo wielu zmian w drużynie czy nawet w samym klubie (w marcu ze stanowiska prezesa klubu zrezygnował Tomasz Słodkowski, a jego miejsce zajął Roman Szczepan Kniter) Atom Trefl wciąż pozostaje na szczycie i z roku na rok buduje swoją pozycję w kraju i Europie.

Jakie więc szanse mają mistrzynie z Sopotu w sezonie 2013/2014?

Gdy przeanalizujemy sytuację drużyny w poprzednich sezonach, śmiało możemy stwierdzić, że 2014 to może być kolejny udany rok Atomu Trefla. Przed rozpoczęciem rozgrywek cele, jakie stawiano przed zespołem, były jasne. Obrona tytułu mistrzowskiego oraz jeszcze lepsza postawa w europejskich pucharach. W tym celu zatrudniono nowego szkoleniowca, Teuna Buijsa. W składzie mimo odejścia największej gwiazdy, Rachel Rourke, postanowiono zrezygnować z kolejnych rewolucji, skupiając się na odpowiednim dobraniu zagranicznych zawodniczek do polskiego trzonu z poprzedniego sezonu. Drużyna bez wielkich nazwisk, będąca z początku wielką niewiadomą, w lidze radzi sobie znakomicie, w Europie również nie najgorzej. Czy mają zatem szansę na sukces w kolejnym sezonie? Analizując poprzednie lata, sopocianki zawsze utrzymywały się w czołówce i osiągały sukces w postaci medalu ligi. Warto jednak sprawdzić, jak z końcem roku wyglądała sytuacja Atomu w tabeli.

2010/2011

W pierwszym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej sopocianki 2010 rok kończyły na pierwszym miejscu. Porównanie jednak nie jest miarodajne, gdyż w tamtym czasie sezon rozpoczynał się w... grudniu i w roku 2010 rozegrano tylko pięć kolejek. Warto jednak zaznaczyć, że w tych spotkaniach Atom stracił tylko dwa sety, o jeden mniej niż najgroźniejszy rywal Bank BPS Muszynianka Fakro, który na koniec fazy zasadniczej wyprzedził sopocianki w ligowej tabeli. Zespół z Muszyny okazał się lepszy także w fazie play-off, zdobywając złoto.

2011/2012

Na koniec kolejnego roku Atom znów walczył o pierwsze miejsce w tabeli z Bankiem BPS. Po 12 meczach lepsze okazały się zawodniczki z Muszyny, wyprzedzając sopocianki o jeden punkt, jednak w najważniejszych spotkaniach w III rundzie play-off (finałach) trzy mecze wygrały zawodniczki Atomu, i to one cieszyły się z pierwszego mistrzostwa Polski w historii klubu.

2012/2013

W tym sezonie nikt nie wierzył w sukces sopocianek. Zawirowania w klubie, słaba forma na początku sezonu i rok zakończony dopiero na czwartym miejscu w tabeli z czterema punktami straty do liderującego Aluprofu Bielsko-Biała nie wróżył Atomowi sukcesu. Sześć meczów później na koniec fazy zasadniczej sytuacja się nie poprawiła i mistrz Polski przystępował do fazy play-off z najgorszej możliwej - czwartej pozycji. Sport potwierdził jednak, że jest przewrotny i gorsze momenty po rundzie zasadniczej nie muszą decydować o końcowej klasyfikacji. Atom po emocjonujących spotkaniach w play-offach i pięciomeczowym finale z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza sprawił wszystkim komentatorom i znawcom siatkówki sporą niespodziankę, zdobywając drugi raz z rzędu mistrzostwo Polski.

2013/2014

Kończący się właśnie rok siatkarki z Sopotu będą mogły wspominać z radością. Mistrzostwo Polski za sezon 2012/2013, mecze w europejskich pucharach - z niepokonanym VakifBankiem Stambuł w I rundzie play-off, w których mimo przegranej siatkarki z Sopotu pokazały się z dobrej strony, zażarta rywalizacja z naszpikowanym gwiazdami Chemikiem Police (przegrana w pierwszej kolejce 0:3 i zwycięstwo w rundzie rewanżowej 2:3 - jedyna porażka Chemika w lidze) oraz awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzyń to wyniki, o których inne drużyny mogą tylko pomarzyć. 11 spotkań, 24 punkty i trzy straty do lidera z Polic można traktować jako rezultat dobry.

Wśród wielu zachwytów należy zwrócić jednak uwagę, na wpadki popełniane przez mistrzynie Polski chociażby w meczach z Dąbrową Górniczą 14 grudnia, kiedy to atomówki przegrały wygrany mecz, z Impelem Wrocław (przegrana 0:3) czy straty setów w meczach Ligi Mistrzyń ze słabym rywalem, jakim były siatkarki Dinama Romprest Bukareszt. Nie zachwyca również forma zawodniczek pod koniec roku, choć same siatkarki wraz z trenerem tłumaczą to zmęczeniem, napiętym terminarzem wypełnionym meczami z wymagającymi przeciwniczkami. Nie można jednak zapominać, że dwukrotny mistrz Polski i jedyna nadzieja w europejskich pucharach żeńskiej siatkówki oraz drużyn z Trójmiasta od długiego czasu jest na świeczniku i każde kolejne spotkanie będzie trudniejsze niż poprzednie.

Podopieczne trenera Teuna Buijsa mają teraz kilkanaście dni odpoczynku, kiedy powinny zdecydowanie skupić się na odnalezieniu formy przed nadchodzącym trudnym, ale - wszystko na to wskazuje - także udanym rokiem 2014. Choć jak uczy doświadczenie, nigdy nie można do końca wierzyć statystyce i rezultatom z przeszłości.

Czy Atom osiągnie kolejne sukcesy w 2014 roku? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »