Atom nie awansował w Lidze Mistrzyń, choć miał szansę. Jest spory niedosyt

Powiedzenie ?do trzech razy sztuka? nie dla Atomu Trefla. Siatkarki z Sopotu trzeci raz z rzędu nie awansowały do 1/6 finału Ligi Mistrzyń, przegrywając z Eczacibasi w Stambule 1:3.
Dobrze rozpoczął się ten mecz dla Atomu Trefla. Udało się przyblokować leworęczną Neslihan Demir, która w meczu w Polsce zdobyła 19 punktów i sopocianki w meczu o wszystko potrafiły w hali przeciwniczek zdecydowanie przeważać. Ogromny wpływ miała postawa Belgijki Charlotte Leys, która niczym w transie raz po raz zmuszała Sennę Usić do popełniania błędu w przyjęciu serwisu. Zawodniczka Atomu przez długi czas nie schodziła z pola zagrywki, pomagając mistrzyniom Polski w zdobyciu sześciu punktów z rzędu (w całym secie Belgijka zdobyła 7 punktów). Pozwoliło to Atomówkom na dwie przerwy techniczne schodzić z uśmiechem od ucha do ucha. Na nawet jedenastopunktową przewagę wpływ miały także poważne błędy popełniane przez atakujące Eczacibasi. Turczynki często na pustej siatce piłki kierowały w aut. Pierwszy set nie mógł zakończyć się inaczej niż pogromem gospodyń przez Atom Trefl. Mistrzyniom Polski wychodziło w tej partii niemal wszystko, poczynając od bloku, przez przyjęcie, a na ataku kończąc. Nie przeszkodziło nawet popełnienie aż siedmiu błędów własnych.

W przerwie siatkarki Eczacibasi wytłumaczyły same sobie, w czym tkwiła taka porażka w pierwszej partii. Do stanu po 5 mistrzynie Polski radziły sobie mimo wielu błędów własnych, aż do momentu, gdy w polu zagrywki stanęła Demir. Turczynka zaczęła świetnie serwować, Atomówki nie przestały tracić punktów dziwnymi zagraniami, aż na tablicy wyników pojawiła się różnica sześciu punktów. Mimo że gospodynie osiągnęły przewagę, sopocianki nie pozwoliły siatkarkom Eczacibasi zbytnio się rozpędzić, niwelując straty. Okazało się, że o wyniku stanowi w głównej mierze Demir i gdy gwiazda Eczacibasi ma chwilowo gorsze chwile, Atom jest w stanie walczyć na równi z Turczynkami. Sopocianki wzięły się w garść i wyszły nawet na prowadzenie, jednak w końcówce doświadczenie 28-krotnych mistrzyń Turcji wzięło górę, a i wyraźny w zespole sopocianek był brak udanych ataków ze środka. Siatkarki z Polski mogą mieć po tej partii spory niedosyt, ponieważ przeciwniczki nie stawiały zbyt silnego oporu. Przegrana w drugim secie do 21 spowodowała, że od tego momentu podopieczne Teuna Buijsa nie mogły pozwolić sobie na stratę kolejnego seta.

Sopocianki zdawały sobie sprawę ze stanu rzeczy, jednak nie potrafiły osiągnąć przewagi. Podobnie rzecz miała się z Turczynkami i przez długą część spotkania mieliśmy grę punkt za punkt. Sporo do życzenia pozostawiało rozegranie Izabeli Bełcik, w którym brakowało dokładności, wiele słów uznania należy się natomiast Kim Hill, która po zmianie w poprzednim secie Anny Podolec rozgrywała bardzo dobrą partię. Z boiska zejść musiała Julia Szelukchina, która po wyskoku źle wylądowała i nienaturalnie wykrzywiła się jej noga w kolanie. Im bliżej końca seta, tym bardziej widoczna była ogromna dojrzałość i spora dawka doświadczenia u Turczynek. Siatkarki Eczacibasi przy kilkupunktowej przewadze wiedziały już, co trzeba zrobić, aby zapewnić sobie oczekiwany awans 1/6 finałów. Zawodniczki ze Stambułu wygrały trzeciego seta do 21 i kolejny set był już tylko formalnością, ponieważ Atomówki nie miały już szans na zwycięstwo w dwumeczu z Eczacibasi (Atom nie mógł w meczu rewanżowym stracić więcej niż jednego seta).

W czwartym secie oba zespoły wyraźnie straciły motywację, kontynuując grę dla formalności. Partię i cały mecz wygrały siatkarki Eczacibasi. Turczynki w 1/6 finału zagrają ze zwycięzcą rywalizacji Prosecco Doc-Imoco Conegliano (Włochy) - Omiczka Omsk (Rosja). W pierwszym meczu włoski zespół wygrał 3:0.

Eczacibasi - Atom 3:1

Sety: 16:25, 25:21, 25:21, 25:20

Eczacibasi: Usić, Cansu, Hanke, Gumus, Demir, Poljak, Kuzubasioglu (libero) oraz Wank, Ercan, Kayacan, Karakoyun

Atom: Leys, Bełcik, Podolec, Shelukhina, Efimeinko, Hill, Zenik (libero) oraz Kaczorowska, Molnar, Pietersen, Łukasik

Jak oceniasz występy Atomu w Lidze Mistrzyń? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: