Nowa zawodniczka Atomu Trefla: Cieszę się, że trener Micelli się mną zainteresował

Jana Matiasovska

Jana Matiasovska (Fot. Jana Matiasovska)

Słowaczka z pochodzenia, a obecnie reprezentantka Azerbejdżanu Jana Matiasovska została nową zawodniczką Atomuu Trefla Sopot. Siatkarka w Trójmieście będzie grała na przyjęciu. Jednak ten element będzie musiała jeszcze poprawić. - Mocno pracuję nad przyjęciem, ale przyznam, że w ataku idzie mi bardzo dobrze - mówi Matiasovska.
- Słyszałam wiele dobrych rzeczy o tym klubie, o jego profesjonalizmie i poziomie sportowym w minionych sezonach. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy mój agent powiedział mi, że Atom, a szczególnie sam trener Micelli są mną zainteresowani. To młody klub na arenie europejskiej, ale ma już na swoim koncie sporo sukcesów i ja ze swojej strony chcę pomóc drużynie, aby do klubowej historii dołożyć kolejne trofea - mówi siatkarka. - Chcę być zawodniczką, na której będzie można polegać w każdej sytuacji i każdym meczu, nawet tym najtrudniejszym. Jak wspomniałam przed chwilą, trener zaufał mi, dając szansę gry w Atomie, i teraz chcę mu pokazać, że miał rację, i spłacić ten kredyt zaufania. Sukcesy sportowe też są dla mnie bardzo ważnym elementem. Wiem, że są tu fantastyczni kibice, i mam nadzieję, że będą oni z nami zawsze w trakcie sezonu, a my jednocześnie damy im ten powód, aby przychodzili i nas wspierali.

Zawodniczka po odległych podróżach wraca do tej części Europy. Pochodząca ze Słowacji siatkarka cieszy się, że będzie miała bliżej do rodziny.

- Mam nadzieję, ze teraz w trakcie sezonu moja rodzina będzie mogła do mnie przyjeżdżać i kibicować podczas naszych meczów. To zawsze miłe, kiedy gra się w rodzinnych stronach, a Słowacja jest bardzo podobna do Polski, dlatego na pewno będę się tu czuła jak w domu.

Jak to się stało, że Słowaczka reprezentuje teraz barwy Azerbejdżanu?

- Po moim pierwszym sezonie spędzonym w Baku dostałam propozycję od AVF, aby reprezentować ich kraj w rozgrywkach reprezentacyjnych, i przyjęłam tę ofertę. Mimo że naprawdę kocham Słowację, gra dla Azerbejdżanu pomaga mi dużo, dużo bardziej, jeśli chodzi o poziom światowy - dodaje siatkarka.

To właśnie z powodu meczów w kadrze podczas mistrzostw świata zawodniczka w Sopocie pojawi się z opóźnieniem.

- Teraz gramy z dziewczynami z reprezentacji Azerbejdżanu w Lidze Europejskiej do połowy lipca. Wtedy znajdę czas na krótkie wakacje. Muszę się także dogadać z trenerem Micellim co do mojego przyjazdu do Sopotu, bo na pewno nie rozpocznę przygotowań z większością zespołu. W tym samym czasie będziemy bowiem szlifować formę do mistrzostw, które rozegramy w końcówce września - mówi przyjmująca. Matiasovska ma ponad dwa metry wzrostu, więc jej pozycja jest dość sporym zaskoczeniem.

- Przyznaję, że faktycznie cały czas staram się mocno pracować nad moim przyjęciem i obroną, ale to właśnie pozycja przyjmującej jest tą, która mi odpowiada, w przeciwieństwie do bycia zawodniczką uniwersalną. To daje mi dużo więcej frajdy. Rozegrałam tylko jeden sezon w swojej karierze jako zawodniczka uniwersalna, a i tak cały czas nagabywałam trenera, żeby wystawiał mnie na pozycji przyjmującej. Mój wzrost daje mi ten atut, że dosięgam piłek na całkiem niezłej wysokości. Za swoje mocne strony uważam więc silny i szybki atak, jak również oczywiście blok - kończy nowa zawodniczka Atomu Trefla.