Sport.pl

Siatkarki Atomu Trefl walczą o półfinał Pucharu CEV

Siatkarki Atomu Trefl rozpoczną we wtorek rywalizację o awans do półfinału Pucharu CEV. Ich przeciwnikiem będzie rumuńska Stiinta Bacau. Pierwsze spotkanie sopocianki rozegrają na wyjeździe, początek o godz. 16. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport Extra.
Ten etap rozgrywek oficjalnie ma nazwę Challenge Round, ale równie dobrze można go określić ćwierćfinałem, gdyż na placu boju zostało osiem zespołów (w tym cztery najlepsze z Ligi Mistrzyń wśród tych, które nie zakwalifikowały się do fazy play-off). W pozostałych trzech parach zmierzą się: Dinamo Krasnodar (Rosja) - Nantes VB (Francja), Omiczka Omsk (Rosja) - Galatasaray Stambuł (Turcja) oraz Beziers VB (Francja) - Rabita Baku (Azerbejdżan).

W starciu Atomu ze Stiintą faworytem będą sopocianki. W zespole mistrza Rumunii próżno szukać znanych zawodniczek. Oprócz Rumunek w składzie jest kilka zagranicznych siatkarek, ale raczej drugiego lub nawet trzeciego sortu, m.in. Białorusinka Anastazja Harelik, Ukrainka Olena Nowgorodczenko, Bułgarka Julia Stojanowa czy kanadyjska libero Tesca Bryn Andrew-Wasylik.

Atomówki przystępują do meczu w Bacau po bardzo łatwej ligowej wygranej z PGNiG Naftą Piła. W tym starciu zagrały zawodniczki, które dotąd miały nieco mniej okazji do zaprezentowania się na boisku i wypadły bardzo dobrze.

- Wiadomo, że czujemy się na siłach, aby wygrać w tym spotkaniu - mówi kapitan zespołu Izabela Bełcik. - Sądzę, że połączenie tej naszej "szóstki", która grała do tej pory najczęściej, z tą, którą widzieliśmy w spotkaniu z pilankami i która zagrała tak fajnie, przełoży się na to, że będziemy w stanie pokonać Stiintę - podkreśla rozgrywająca Atomu.

Sopocianki udały się do Bacau w niedzielę wczesnym rankiem, a przed godz. 14 wylądowały w Bukareszcie. Cztery godziny później zameldowały się na miejscu.

- Stiinta z pewnością jest najlepszym przeciwnikiem, na jakiego mogliśmy trafić w tej fazie, ale bardzo istotne w ich wypadku jest to, że nie mają jednej gwiazdy. U nich gwiazdą jest cały zespół, a ciężar gry rozdzielany jest po równo na każdą zawodniczkę - ocenia trener PGE Atomu Trefla, Lorenzo Micelli. - Jedziemy do Bacau po wygraną i nie ma znaczenia, w jakim stosunku setów. Oczywiście jesteśmy w trochę lepszej sytuacji, bo ten drugi mecz zagramy we własnej hali, ale na razie o tym nie myślimy. Nie możemy bowiem liczyć, że jeżeli tam coś nam pójdzie źle, to drugi raz dokonamy u siebie takiego cudu jak z Conegliano - podkreśla Micelli (w poprzedniej rundzie Atom wyeliminował włoski zespół Prosecco Doc-Imoco Conegliano mimo porażki w pierwszym meczu 0:3).

W każdej z rund Pucharu CEV gra się systemem mecz i rewanż. Drużyny po spotkaniach dostają punkty jak w lidze: 3 pkt za wygraną 3:0 i 3:1, 2 pkt za wygraną 3:2, 1 pkt za porażkę 2:3 i zero za porażki 1:3 i 0:3. Jeżeli po dwóch meczach drużyny mają równą liczbę punktów, o awansie decyduje złoty set, rozgrywany po zakończeniu rewanżu.

Odbędzie się on we wtorek (10 marca) o godz. 20.30 w Ergo Arenie. Bilety są już dostępne zarówno w kasach, jak i poprzez sprzedaż internetową.

RYK SILNIKÓW, DOOKOŁA ŻUŻEL, TWARDZI ZAWODNICY - TO PRZYCIĄGA PIĘKNE KOBIETY


Więcej o: