Klaudia Kaczorowska MVP Pucharu Polski siatkarek. "To jakiś żart?"

Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot po raz pierwszy w historii klubu wywalczyły Puchar Polski. Za najlepszą siatkarkę turnieju finałowego uznano Klaudię Kaczorowską. Przyjmująca sopocianek nie mogła uwierzyć, że wyróżniono właśnie ją.
Wpływ na decyzję o przyznaniu nagrody Kaczorowskiej miał jej bardzo dobry występ w półfinale przeciwko Budowlanym Łódź. Nieco gorzej Kaczorowska spisała się w finale przeciwko Chemikowi Police - miała kłopoty z dobrym przyjęciem piłki i zaprezentowała niską skuteczność w ataku, zdobywając zaledwie osiem punktów. Dlatego przy wręczaniu jej nagrody MVP turnieju finałowego Kaczorowska była bardzo zaskoczona.

- Na początku zupełnie nie dowierzałam, spytałam nawet pana, który wręczał mi nagrodę: to jest jakiś żart? - mówi Kaczorowska w rozmowie z portalem Sportowefakty.pl. - Było to dla mnie spore zaskoczenie, bo najważniejszy był dla mnie sukces drużyny, poza tym wcale nie uważałam się za najlepszą zawodniczkę turnieju. Ale miło mi, że ktoś z boku tak to ocenił - dodaje przyjmująca PGE Atomu Trefla.

Na świętowanie sukcesu sopocianki nie będą miały wiele czasu. Już wkrótce czeka je bowiem początek rywalizacji w play-off Orlen Ligi, a także batalia z Galatasaray Stambuł w półfinale Pucharu CEV.

- Nie myślimy nigdy o dalekiej przyszłości, tylko skupiamy się na każdym następnym meczu, żyjemy z dnia na dzień. Teraz jedziemy do Łodzi na inaugurację fazy play-off (mecz odbędzie się w środę o godz. 18). Zobaczymy, co przyniosą kolejne dni - zaznacza Kaczorowska.