Sport.pl

Siatkarki Atomu walczą o awans do finału Pucharu CEV. Arcytrudny rywal

Świetnie spisujące się w tym sezonie siatkarki PGE Atomu Trefl Sopot stają przed szansą awansu do ścisłego finału Pucharu CEV. W półfinale ich rywalem jest Galatasaray Stambuł. Pierwszy mecz odbędzie się we wtorek o godz. 18 w Ergo Arenie.
Puchar CEV to po Lidze Mistrzyń drugie pod względem ważności rozgrywki w Europie, a pełny zestaw półfinalistów obrazuje, jak trudno sięgnąć będzie po końcowy sukces. W drugiej parze spotkają się bowiem bardzo mocne rosyjskie Dynamo Krasnodar oraz azerska Rabita Baku.

Jednak żeby mieć okazję spotkać się z którymś z tych zespołów w finale, siatkarki Atomu muszą najpierw pokonać bardzo trudną przeszkodę z Turcji. Galatasaray to czołowy zespół tamtejszej ligi, obecnie chyba najsilniejszej na świecie (w pięciu ostatnich edycjach Ligi Mistrzyń tureckie zespoły trzykrotnie wygrywały, a dwa razy zajmowały drugie miejsce).

Zespół ze Stambułu prowadzi znany włoski trener Massimo Barbolini (obecnie jest poważnym kandydatem do objęcia funkcji selekcjonera reprezentacji Polski kobiet), a o jego sile oprócz kilku reprezentantek Turcji stanowią dwie rodaczki szkoleniowca - Nadia Centoni i Caterina Bosetti, a także Holenderka Floortje Meijners. O tym, jak niebezpieczny jest Galatasaray, w 1/4 finału przekonała się rosyjska Omiczka Omsk. Mimo wysokiego zwycięstwa w pierwszym meczu 3:0, w rewanżu Rosjanki przegrały 1:3, a potem nie miały nic do powiedzenia w tzw. złotym secie. Świadomy mocy rywalek jest również szkoleniowiec Atomu Lorenzo Micelli.

- To czwarta drużyna pod względem siły w lidze tureckiej, w moim mniemaniu mocniejsza od Chemika Police, gdyby zestawić te dwa zespoły. To nie jest jednak tak, że są poza naszym zasięgiem. Musimy zagrać naprawdę, ale to naprawdę absolutne maksimum tego, na co nas stać - podkreśla włoski trener.

Jego zespół znajduje się ostatnio w bardzo wysokiej dyspozycji, wygrał 15 meczów z rzędu we wszystkich rozgrywkach, m.in. w finale Pucharu Polski pokonał wspomnianego Chemika (ten zespół 4-5 kwietnia rywalizować będzie w Final Four Ligi Mistrzyń). W drodze do półfinału Pucharu CEV Atom eliminował kolejno ukraińską Siewierdonczankę Siewierdonieck (walkower), belgijski Gea Happel Amigos Zoersel (3:0, 3:0), włoskie Prosecco Doc-Imoco Conegliano (1:3, 3:0, złoty set 15:6) oraz rumuńską Stiintę Bacau (3:0, 3:0). Z kolei Galatasaray, oprócz wspomnianej Omiczki, uporał się również m.in. z Tauronem Dąbrowa Górnicza, choć w pierwszym meczu górą był polski zespół (3:2). W rewanżu Turczynki wygrały bez straty seta.

- Bardzo się cieszymy, że doszłyśmy do najlepszej czwórki Pucharu CEV. Galatasaray to jeden z najlepszych zespołów w Europie, ale na pewno powalczymy o awans do finału - zapewnia kapitan Atomu Izabela Bełcik.

W tej fazie Pucharu CEV zasady awansu są dokładnie takie same jak w poprzednich - jeśli po dwóch meczach jest remis w dużych punktach (za zwycięstwo 3:0 i 3:1 - trzy punkty, za zwycięstwo 3:2 - dwa punkty, za porażkę 2:3 - jeden punkt), rozgrywany jest złoty set w formule tie-breaku.

Pierwsze spotkanie Atom - Galatasaray odbędzie się w Ergo Arenie we wtorek, początek o godz. 18 (transmisja Polsat Sport). Rewanż w Stambule zaplanowano na najbliższą sobotę (28 marca) o godz. 16 czasu polskiego.

CHEERLEADERKI Z GDYNI - KIM SĄ, GDZIE TAŃCZĄ, JAK OSIĄGNĘŁY SUKCES?


Więcej o: