Sport.pl

Siatkarki Atomu Trefla walczą o mistrzostwo Polski. Dwa kroki od złota

W najbliższy weekend w Ergo Arenie odbędą się trzeci oraz czwarty mecz finałowy play-off Orlen Ligi, w których Atom Trefl Sopot podejmie Chemika Police. Po dwóch meczach jest remis 1:1, rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Czy mistrza Polski poznamy już w niedzielę?
Dwa pierwsze mecze rozegrane w Szczecinie (tam swoje najważniejsze mecze rozgrywają siatkarki Chemika) miały bardzo podobny przebieg. Najpierw jedna z drużyn pewnie wygrywała pierwszego seta, a kilkadziesiąt minut później schodziła z boiska pokonana. Za pierwszym razem lepszy był Atom, w drugim meczu udany rewanż wzięły policzanki. Teraz rywalizacja przenosi się do Trójmiasta. Zespół, który wygra oba spotkania, zdobędzie tytuł mistrza Polski. Jeśli drużyny znów wyjdą na remis, decydujący piąty mecz rozegrany zostanie 13 maja w Szczecinie.

W tej chwili minimalną przewagę mają sopocianki, które we własnej hali mogą rozstrzygnąć sprawę na swoją korzyść.

- Jedno zwycięstwo przywiezione ze Szczecina jest bardzo cenne, choć szkoda tego drugiego spotkania, bo było ono do wygrania, co pokazał pierwszy wygrany set. Później zabrakło nam albo trochę koncentracji, albo sił, a może po prostu tak dobrze zagrał w tym dniu Chemik. Teraz rywalizacja zaczyna się od nowa - przyznaje atakująca Atomu Katarzyna Zaroślińska. A przyjmująca sopockiego zespołu Klaudia Kaczorowska dodaje:

- Drugi mecz był dla nas ciężki i fizycznie, i mentalnie, bo było bardzo mało czasu po pierwszym spotkaniu. Oczywiście Chemik miał tego czasu tyle samo, więc nie jest to żadne wytłumaczenie. Cóż, teraz zaczynamy od zera, gramy już do dwóch wygranych i cieszę się, że dwa najbliższe spotkania mamy u siebie - podkreśla Kaczorowska.

Jedno zwycięstwo przywiezione ze Szczecina oznacza, że sopocianki stoją przed wielką szansą wywalczenia złotego medalu przed własną publicznością, podobnie jak w sezonie 2011/12.

- Mam nadzieję, że będzie dużo kibiców - mówi Kaczorowska. - Życzyłabym sobie, by było ich tylu co na finale Pucharu CEV. Miło się gra przy takiej publiczności, czułam się super w trakcie tego meczu [z Dynamo Krasnodar]. Mam nadzieję, że fani dodadzą nam skrzydeł - dodaje przyjmująca Atomu.

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godz. 20, natomiast niedzielne o godz. 17 (informacje o biletach znaleźć można TUTAJ). Oba mecze na żywo pokaże Polsat Sport. 

9. FINAŁ EUROPEJSKIEGO PUCHARU DLA ZESPOŁU Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?


Więcej o: