Atomówki ze zmiennym szczęściem podczas World Grand Prix grupy 2

Po fantastycznym wyniku w półfinale World Grand Prix grupy 2 i znaczących siatkarek Atomu Trefla Sopot udziale w zwycięstwie 3:1 z Portoryko przyszła pora na dużo gorszy mecz finałowy. Polki przegrały 0:3 z Holenderkami, a atomówki punktowały znacznie rzadziej.
W turnieju finałowym World Grand Prix o awans do światowej elity rozgrywanym w Lublinie Polki grały dwa spotkania. Najpierw w półfinale zawodniczki Jacka Nawrockiego podejmowały Portorykanki. Wygrały to spotkanie 3:1, a na parkiecie przez cztery sety punktowały siatkarki Atomu Trefla Sopot. Najskuteczniejsza rzecz jasna okazała się Katarzyna Zaroślińska. Atakująca atomówek zgromadziła 21 punktów (19 punktów po ataku, jeden blokiem i jeden serwisem). Równie dobrze zagrała Maja Tokarska (13 punktów: siedem atakiem, cztery blokiem i dwa serwisem). Czwartą punktującą w tym meczu po stronie polskiej drużyny była Zuzanna Efimienko, która z kolei zdobyła siedem punktów - wszystkie po skutecznym ataku.

Dużo gorzej zarówno cała drużyna, jak i poszczególne siatkarki Atomu Trefla spisały się w meczu finałowym przeciwko Holandii. Porażka 0:3 i mniejsza zdobycz dotyczyły wszystkich trzech siatkarek z Sopotu. Zaroślińska dalej była najefektywniejszą zawodniczką reprezentacji z liczbą 12 punktów (10 atakiem, jeden blokiem i jeden serwisem), Tokarska zdobyła ponad dwukrotnie mniej punktów (zaledwie pięć - dwa atakiem, trzy blokiem), a Efimienko po swojej stronie nie zapisała żadnej zdobyczy, dlatego też w trzecim secie w ogóle nie pojawiła się na boisku. W obu meczach podstawową libero polskiej reprezentacji była Agata Durajczyk.

EKSLUZYWNA ROZMOWA Z ANDREĄ ANASTASIM