PGE Atom Trefl Sopot przegrał w trzecim meczu turnieju towarzyskiego w Turcji

- Nie będzie nam łatwo utrzymać ten sam poziom przez tyle dni aż do środy - mówił po dwóch pierwszych meczach w tureckiej Bursie trener sopocianek Lorenzo Micelli.
Wtorkowe spotkanie kompletnie nie wyszło wicemistrzyniom kraju, a problemy zaczęły się już od samego początku. Gra sopocianek zbyt mocno falowała, a Rosjanki konsekwentnie mocnymi atakami rozbijały obronę swoich rywalek. Pierwszy set był partią dość wyrównaną, ale od stanu 21:22 punkty zdobywały w tym secie już tylko siatkarki Protona (25:21).

Rosjanki poczuły się jednak wyraźnie zbyt pewnie i kompletnie straciły kontrolę nad wynikiem w drugim secie. Dużo odważniej poczynały sobie za to atomówki, które ciekawymi dla oka akcjami, jak choćby mądre i silne przebicie oburącz Anny Miros, powiększały przewagę nad rywalkami (9:7 do 15:9 i 20:10). Ostatecznie set nie należał więc do emocjonujących, a wicemistrzynie kraju wygrały pewnie 25:15. 

Po tak rozegranej drugiej partii na kolejną sopocianki znów wyszły bez mocy, a w zasadzie bez przyjęcia. To ten element był jednym z głównych powodów niekorzystnego rezultatu zespołu z Sopotu. PGE Atom Trefl nie męczył rywalek zagrywką, co też umożliwiło dużo skuteczniejszą i mocniejsza grę w ataku przeciwnika. Rosjanki wypracowały sobie bezpieczną przewagę, której nie oddały do samego końca seta (25:20).

W ostatniej partii atomówkom zabrakło nieco świeżości w grze i w głowach. Zmęczenie wyraźnie dało o sobie znać, a sopocianki były słabsze od rywalek w każdym z elementów. Rosjanki zdobywały punkty seriami, co skutecznie zniechęciło zespół Micellego do dalszej walki. W rezultacie zespół rosyjskiej Superligi zamknął seta wynikiem 25:17, a cały mecz 3:1. PGE Atom Trefl Sopot - Proton Saratow 1:3 (21:25, 25:15, 20:25, 17:25)

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?