PGE Atom Trefl przed Ligą Mistrzyń: "Polish is bardzo trudny for me". Lorenzo Micelli uczy się nowego zespołu i języka polskiego

Już 27 października PGE Atom Trefl Sopot zainauguruje tegoroczną Ligę Mistrzyń wyjazdowym meczem z Calcitem Lublana. Wszyscy ostrzą sobie jednak zęby na głównego faworyta rozgrywek, VakifBank Stambuł. - To faworyt nie tylko naszej grupy, ale i główny kandydat do turnieju Final Four tegorocznych rozgrywek - ocenia trener sopocianek Lorenzo Micelli.
Po raz pierwszy w Lidze Mistrzyń PGE Atom Trefl Sopot zadebiutował w 2011 roku. Wtedy to po ledwie półtora roku istnienia zespołu w obecnym kształcie organizacyjno-sportowym sopocianki po raz pierwszy zagrały w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie. Teraz, po czterech latach, atomówki po raz czwarty zagrają na "europejskich salonach".

- Czwarty raz gramy w Lidze Mistrzyń, w której zagramy przez ten pamiętny finał Pucharu CEV w zeszłym roku. Pamiętam, że przegraliśmy tam jedynie złotego seta - wspomina Roman Szczepan Kniter, prezes zarządu Trefl SA. - W tym roku mamy silną grupę. VakifBank Stambuł to taka piłkarska Barcelona. Będzie niezmiernie trudno. Maret [Balkestein - przyp. red.] świetnie zna szkoleniowca tej drużyny. Jest nim przecież Giovanni Guidetti, jej reprezentacyjny trener. Nie lekceważymy oczywiście też pozostałych przeciwników, bo Europa sportowa gna do przodu i ten poziom sportowy jest coraz wyższy, ale w rywalizacjach z Novarą, czy Calcitem Lublana powinno być nieco łatwiej. Mam jeszcze nadzieje, że trener Micelli spełni swoje obietnice, które nam dawał. Przede wszystkim tę, że w drugim sezonie pracy konferencje prasowe będą odbywały się już tylko w języku polskim - dodaje ze śmiechem.

- Polish is bardzo trudny for me. Jestem dumny, że mogę tu być, w tym mieście w tym regionie. Czuję się częścią tego miasta - ripostował szkoleniowiec PGE Atomu Trefla Sopot Lorenzo Micelli.

Włoski szkoleniowiec jest dwukrotnym triumfatorem rozgrywek Ligi Mistrzyń, więc zdecydowanie wie, jak radzić sobie w Europie. Ponadto, jako trener Eczacibasi Stambuł wyeliminował właśnie ekipę z Sopotu.

- To bardzo ciężka i zacięta grupa. VakifBank to jest nasz główny przeciwnik. To faworyt nie tylko naszej grupy, ale i główny kandydat do turnieju Final Four tegorocznych rozgrywek - ocenia rywali w Lidze Mistrzyń Micelli. - Wystartowaliśmy wolno z lekkimi problemami kondycyjnymi. Z opóźnieniami po zgrupowaniach reprezentacji narodowych wróciły niektóre zawodniczki. Musimy zmienić nieco filozofię, mamy inne zawodniczki i musimy wystawić sobie nowe cele. Potrzebujemy trochę czasu na pokazanie w pełni potencjału naszego zespołu. Wszystko jednak napawa optymizmem - dodaje pełny nadziei Micelli.

Oprócz wspomnianego VakifBank Stambułu, który jest murowanym pretendentem do wygrania Grupy B Ligi Mistrzyń, na atomówki czekają także rywalki z Novary i Lublany.

- Musimy być pewne swojej siły, swojego potencjału. Dopiero wtedy mamy szansę na pokonywanie takich rywali jak VakifBank. Novara i Calcitem są najbardziej w naszym zasięgu. Zaczęłyśmy grać razem dopiero od tygodnia, dlatego, tak jak mówił trener, potrzebujemy trochę czasu - wtórowała nowa zawodniczka PGE Atomu Trefla Maret Balkestein.

Ogromne nadzieje z sopocką siatkówką wiążą także władze miasta i minister sportu, którzy cieszą się z ponownego udziału sopockich siatkarek w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach w Europie.

- Ostatnio mam z siatkówką wiele wspólnego. Sercem bardziej jestem z naszym Lotosem Treflem Gdańsk, ale oczywiście wspieram też siatkarki z Sopotu. I życzę im jak najlepszych występów tegorocznej Lidze Mistrzyń - mówi obecny na spotkaniu z mediami minister sportu Adam Korol.

- Dla nas mierzenie się z takimi miastami jak Istambuł, to dla ogromna promocja. Wypada mi tylko podziękować wszystkim związanym z Treflem, miastem czy samym zespołem PGE Atomu za godne reprezentowanie trójmiejskiego sportu - podziękował zaś prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzyń PGE Atom Trefl rozegra na wyjeździe z Calcitem Lublana. Tegoroczny debiut w rozgrywkach przed własną publicznością w Ergo Arenie zaliczy zaś z VakifBankiem Stambuł 10 listopada o godz. 18.

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?