Dawid nie wygrał z Goliatem. PGE Atom Trefl bez szans w starciu z Vakifbankiem

W swoim drugim meczu w obecnym sezonie Ligi Mistrzyń siatkarki PGE Atomu Trefla przegrały w Ergo Arenie z Vakifbankiem Stambuł 0:3. Sopocianki tylko momentami nawiązywały wyrównaną walkę z tureckim gigantem i przegrały bardzo wyraźnie.
Zdecydowanym faworytem starcia była ekipa ze Stambułu, która nie tylko celuje w pierwsze miejsce w grupie, ale w zwycięstwo w całej Lidze Mistrzyń. Trener Atomówek Lorenzo Micelli przestrzegał przed meczem, że wygrać z liderem tureckiej Superligi będzie bardzo ciężko.

- To bardzo trudny rywal, który ma ogromne doświadczenie w grze w europejskich pucharach. Ten zespół ma wysokie aspiracje i chce grać w Final Four Ligi Mistrzyń. Jesteśmy przygotowani na ciężki mecz, musimy sobie zdawać sprawę, że różnica jakości między nami jest kolosalna - mówił przed meczem Micelli w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Od początku spotkania zarysowywała się optyczna przewaga zespołu z Turcji. Choć na pierwszej przerwie technicznej prowadził on tylko jednym punktem, to grał zdecydowanie pewniej niż Atom. Sopocianki zdobywały punkty głównie po błędach rywalek. Po przerwie karta się odwróciła i to gospodynie zaczęły grać o wiele lepiej. Pięć punktów zdobytych z rzędu wyprowadziło je na prowadzenie 12:8. Niestety był to tylko chwilowy zryw. Po serii niewymuszonych błędów prowadzenie Atomówek stopniało do jednego punktu. Ostatecznie jednak na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem znów zeszły przyjezdne. Po niej znów wyraźnie odskoczyły. Najbardziej wdała się sopociankom we znaki Robin De Kruijf, która zanotowała serię punktów z obejścia. Po przekroczeniu linii trzeciego metra przez Katarzynę Zaroślińską prowadzenie gości wynosiło już cztery punkty. Turczynki w pełni kontrolowały przebieg seta i wygrały go spokojnie do 17.

W drugiej partii podopieczne Giovaniego Guidettego bardzo szybko wypracowały sobie czteropunktową przewagę, schodząc na pierwszą przerwę techniczną z wynikiem 8:4. Mimo chęci i determinacji Atomówki nie były w stanie nawiązać równej walki z tureckim gigantem. Siatkarki z Sopotu nie kończyły od razu swoich akcji, miały ogromne problemy w przyjęciu, a co za tym idzie także w ataku. Nie funkcjonował też zupełnie blok, który był tak silnym ogniwem zespołu w poprzednich spotkaniach. Przyjezdne z każdą akcją odjeżdżały gospodyniom coraz bardziej, prowadząc już nawet ośmioma punktami. Po drugiej przerwie technicznej znów zerwały się sopocianki. Dzięki sześciu punktom z rzędu (bardzo dobrą zmianę dała Justyna Łukasik) prowadzenie rywalek stopniało zaledwie do jednego punktu. Niestety, jak się okazało zryw znów był tylko chwilowy Po kolejnym błędzie Zaroślińskiej zawodniczki ze Stambułu odskoczyły ponownie i nie pozwoliły już wyrwać sobie wygranego seta z rąk.

Trzecia część meczu wyglądała identycznie jak druga partia. Atomówki były wyraźnie słabsze od gości i już po kilku minutach przegrywały 3:8 po gwoździu wbitym przez Jelenę Rasić. Sopocianki rozpaczliwie broniły ataków rywalek, same mając olbrzymie problemy w ofensywie. Prowadzenie zawodniczek Vakifbanku utrzymywało się praktycznie od początku do końca seta (6:13,7:16,13:21). I tym razem sopocianki zerwały się na chwilę zmniejszając przewagę do czterech punktów. Ta jednak nie wystarczyło by wyrwać rywalowi choć jedną partię. Turczynki wygrały seta do 18 i cały mecz 3:0.

Zaskoczenia nie było, Atomówki mimo pasji i zaangażowania nie były w stanie rywalizować z tak silnym zespołem jak Vakifbank. Swojej kolejnej zdobyczy punktowej będą szukać 24 listopada, kiedy to podejmą włoską Novarę.

PGE Atom Trefl Sopot - Vakifbank Stambuł 0:3

Sety: 17:25, 20:25, 18:25

Atom Trefl: Tokarska, Balkestein-Grothues, Efimienko, Radenković, Durajczyk (libero), Kaczorowska, Zaroślińska oraz Sawenczuk, Damaske, Łukasik.

Vakifbank: Kirdar, De Kruijf, Sloetjes, Aydemir Akyol, Buijs, Rasić, Orge (libero) oraz Cetin, Hill.

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?