Atomowy mecz siatkarek w lidze. Czas na starcie z mistrzem Polski

Patrząc na ostatnią dyspozycję obu zespołów, mecz pomiędzy PGE Atomem Trefl Sopot a Chemikiem Police może być istną wojną. Różnica, jaka ostatnimi czasy wyklarowała się między tymi drużynami, zdaje się nieco zacierać. Sopocianki mają za sobą bowiem atomowy mecz z Impelem Wrocław. Dla najbliższych rywalek ma być on straszakiem. Początek meczu w środę o godzinie 18 w Ergo Arenie.
To będzie okazja do rewanżu za porażki na wielu polach. Siatkarki PGE Atomu Trefla ostatnim czasy, delikatnie mówiąc, nie mają patentu na aktualne mistrzynie kraju. Ostatnie pięć starć padło łupem Chemika i tylko w jednym oglądaliśmy tiebreaka. Poza tym, gładkie triumfy rywalek. W pamięć jednak zapada ostatni mecz - atomówki przegrały w czterech setach, lecz zostawiły po sobie bardzo pozytywne wrażenie. To podstawa, by myśleć, że tym razem przed własną publicznością wyjdzie to jeszcze lepiej.

Argumentów przemawiających za PGE Atomem Trefl można też szukać w najświeższej dyspozycji zespołów. Wprawdzie Chemik ostatni mecz ligowy - podobnie jak sopocianki - wygrał, to przyszło mu to w dużo większych bólach. Podopieczne Lorenzo Micellego zaś mierzyły się, wydawać przed meczem by się mogło, z równym sobie Impelem Wrocław. Boisko pokazało, jak wielka przepaść dzieli aktualnie te ekipy.

Swoistej egzekucji na rywalkach z Dolnego Śląska dokonały sopocianki. W każdym secie gniotły wręcz przeciwnika, ostatecznie tracąc w meczu jedynie 46 punktów. To było rzecz jasna najlepszym wynikiem tego sezonu.

- W ostatnich dniach wykonałyśmy kawał dobrej roboty na treningach i widać gołym okiem, że poziom naszej gry się podnosi. Idziemy więc w dobrym kierunku, a zatem tę pracę trzeba po prostu kontynuować - mówi Maret Balkestein, przyjmująca PGE Atomu Trefla Sopot. - Do poprzedniego meczu byłyśmy bardzo dobrze przygotowane, bo miałyśmy w głowach to, że chwilę wcześniej Impel pokonał Chemika. Teraz my mierzymy się z tym rywalem, chwilę po nim z zespołem z Dąbrowy Górniczej, więc to w ogóle bardzo ważny dla nas okres. Chemik jest aktualnym mistrzem Polski, świetnym zespołem, ale staniemy naprzeciw niego, by walczyć o trzy punkty - dodaje Holenderka.

W statystykach tego sezonu atomówek od najbliższych rywalek dzieli znacznie mniej, niżeli w tabeli. Sopocianki zdecydowanie lepiej radzą sobie chociażby na zagrywce - posłały dotąd 115 asów przy 78 po stronie Chemika. Przyjęcie zespołów wygląda niemal identycznie - po 24 proc. odbiorów perfekcyjnych. Chemik lepiej radzi sobie za to w ataku, gdzie zdobył już 694 punkty przy 661 punktach atomówek. Mistrzynie Polski nieznacznie lepsze są także w bloku - tym elementem zdobyły 179 punktów, co daje im 3,4 bloku na set, podczas gdy sopocianki skutecznie blokowały rywalki 175 razy (3,2 bloku na set).

Najdziwniejszy jednak jest właśnie fakt, że zdemolowane w Ergo Arenie w miniony weekend wrocławianki, tydzień wcześniej ograły mistrza z Polic. Jak więc odnieść to do czwartkowego meczu? Oczywiście nie można się tym sugerować, bo decyduje często dyspozycja dnia, ale widać, że PGE Atom Trefl wskoczył na nieco inny poziom. Poziom, dzięki któremu rywala z Polic u siebie można ograć. Nawet bez rozgrywania tiebreaka.

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?