Siatkarki Atomu przed szansą znalezienia się wśród siedmiu najlepszych drużyn Europy

Przed historyczną szansą staną w środowy wieczór siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot. Jeśli w rewanżowym meczu 1/6 finału play-off Ligi Mistrzyń zdobędą w starciu z Nordmeccaniką Piacenza trzy sety, po raz pierwszy znajdą się wśród siedmiu najlepszych drużyn Europy.
Na razie pewna udziału w Final Four jest tylko włoska drużyna Poli Casalmaggiore, która będzie organizatorem tego turnieju. O pozostałe trzy miejsca, w ostatniej fazie play-off walczyć będzie sześć drużyn. Ogromną szansę aby znaleźć się w tym gronie mają siatkarki Atomu Trefla.

W pierwszym meczu 1/6 finału play-off wicemistrzynie Polski po bardzo zaciętym meczu pokonały Nordmeccanikę 3:2. Do zwycięstwa sopocki zespół poprowadziła kapitalnie grająca Katarzyna Zaroślińska, która zdobyła aż 30 punktów przy bardzo wysokiej skuteczności ataków - 54 procent. Dzięki temu znalazła się nie tylko w pierwszej "6" całej serii meczów play-off (wyboru dokonuje Europejska Federacja Siatkówki), ale została też uznana ich najlepszą zawodniczką.

Co muszą zrobić w rewanżu "atomówki", żeby awansować do kolejnej rundy? Najprościej rzecz ujmując muszą zdobyć trzy sety. Jeśli spotkanie zakończy się ich zwycięstwem (3:0, 3:1 lub 3:2) sprawa jest prosta - awans dla Atomu. Z kolei przy wygranej Włoszek 3:0 lub 3:1 to one awansują. Sytuacja komplikuje się jeśli mecz zakończy się wynikiem 3:2 dla Nordmeccaniki. Wówczas rozegrany zostanie decydujący "złoty set" na zasadach tie-breaka.

Sopocianki w niedzielę rozegrały bardzo ciężki mecz PlusLigi z Budowlanymi w Łodzi. Wygrały go 3:1, ale po spotkaniu kilka zawodniczek trafiło do szpitala z wysoką gorączką. Na szczęście wszystkie zawodniczki udało postawić się na nogi i zespół udał się do Włoch w pełnym 14-osobowym składzie. Niestety wciąż na uraz kostki narzeka Klaudia Kaczorowska i jej występ w środowym spotkaniu stoi pod znakiem zapytania. Jeśli nie będzie ona w pełni sił na przyjęciu zastąpi ją prawdopodobnie Ivana Djerisilo. W odwodzie pozostaje jeszcze młoda Magdalena Damaske.

- Każda z nas jest na pewno już nieco zmęczona sezonem. Sfera fizyczna nie powinna mieć jednak tak wielkiego znaczenia, bo ważniejsza jest strona mentalna. Myślę, że jeśli to będzie wyglądało dobrze, zmęczenie fizyczne w niczym nam nie przeszkodzi - podkreśla siatkarka Atomu Brittnee Cooper.

Jej postawa, a także pozostałych środkowych Mai Tokarskiej i Zuzanny Efimienko (Justyna Łukasik zazwyczaj pojawia się na boisku tylko na zagrywkę), będzie bardzo ważna. W pierwszym meczu bowiem najlepszymi zawodniczkami włoskiego zespołu były właśnie środkowe - Holenderka Yvon Belien oraz Francuzka Christina Bauer. Obie zdobyły w sumie aż 30 punktów.

Środowe spotkanie w Piacenzy rozpocznie się o godz. 20.30 (transmisja w Polsat Sport Extra). Lepszy z pary Atom Trefl - Nordmeccanica trafi na zwycięzcę wewnątrz rosyjskiej rywalizacji Dynamo Kazań - Urałoczka Jekaterynburg. Pierwszy mecz zakończył się wyjazdowym zwycięstwem Dynama 3:1.

W 1/6 finału play-off jest już Fenerbahce Stambuł, które dwukrotnie pokonało po 3:0 mistrza Polski Chemika Police.

Pozostałe pary 1/6 finału play-off (w nawiasach wyniki pierwszych meczów):

środa - Dynamo Kazań - Urałoczka Jekaterynburg (3:1), Dynamo Moskwa - Dresdner SC (3:1), Vakifbank Stambuł - Eczacibasi Stambuł (3:2)

czwartek - Volero Zurych - Lokomotiv Baku (2:3)

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?