PGE Atom Trefl Sopot z łatwością awansował do finału Pucharu Polski. Wygrana bez straty seta

Siatkarki PGE Atomu Trefla bez większych problemów 3:0 ograły Polski Cukier Muszyniankę w meczu półfinałowym Pucharu Polski rozgrywanym w Kaliszu. W niedzielę sopocianki zagrają w finale z mistrzyniami kraju, Chemikiem Police.
Obrończynie trofeum z Trójmiasta od początku meczu chciały narzucić własny rytm i styl gry. Widać było, że do Kalisza podopieczne Lorenzo Micellego przyjechały po to, by w drodze powrotnej wracać z pucharem. Pierwsze - półfinałowe - spotkanie w pełni te aspiracje potwierdziło. Sopocianki od pierwszej piłki rywalkom uciekały.

W pierwszym secie popis dała Katarzyna Zaroślińska. Rozgrywająca Danica Radenković często korzystała z usług atakującej PGE Atomu Trefla, co zresztą przynosiło wymierne efekty. Zacięta walka toczyła się w zasadzie jedynie do pierwszej przerwy technicznej (16:13 dla atomówek). Od tamtego momentu aż pięć skutecznych ataków wykonała Zaroślińska, swoje dołożyły też koleżanki, dwa razy w tym secie w bloku zafunkcjonowała też Maja Tokarska. Koniec końców partia wygrana łatwo 25:16.

Głęboki oddech atomówki musiały wziąć dopiero po zmianie stron w drugim secie. Rozpoczęły go wręcz podręcznikowo. Wydawało się, że rozpędzone wicemistrzynie Polski po skuteczności duetu Zaroślińska - Balkestein bez trudu wygrają i drugiego seta. Rywalki jednak nie zamierzały łatwo się poddawać i na drugą przerwę techniczną schodziły z dwupunktowym prowadzeniem. Pod koniec seta Micelli dokonał dwóch zmian z czego jedna przyniosła natychmiastowe wymierne efekty. Mowa o Brittnee Cooper, która po wejściu od razu dwukrotnie zdobyła punkt w ataku w kluczowym momencie seta. Kiedy doliczymy jeszcze koszmarne pomyłki zawodniczek z Muszyny, drugi set znowu padł łupem sopocianek (25:21).

To był moment kluczowy w całym spotkaniu. Wygrana drugiej partii i odskoczenie na 2:0 dodało trójmiejskim siatkarkom animuszu, rywalki zaś włączyły wsteczny bieg. Stać je było jedynie na prowadzenie w samym początku seta, lecz później rządziły już i dzieliły tylko sopocianki. Zaroślińska dalej puntkowała w ataku jak natchniona, pomagały jej w tym jeszcze Klaudia Kaczorowska i Maret Balkestein. Mówiąc w żargonie sportowym: w tym secie nie było już co zbierać. Koncertowa gra pozwoliła PGE Atomowi Trefl w zasadzie bez większych problemów awansować do finału. A tam czekają już mistrzynie Polski, Chemik Police. Tylko, czy ktoś przed turniejem Final Four Pucharu Polski siatkarek spodziewał się w ogóle innego finału?

Transmisja z meczu Chemik - PGE Atom Trefl w niedzielę o 14.45 w Polsacie Sport.

Muszynianka: Skrzypkowska (2), Pelc (4), Savić (8), Grejman (9), Helić (5), Kurnikowska (8), Hatala (6), Krzos (libero).

PGE Atom Trefl: Tokarska (9), Balkestein (11), Miros (1), Efimienko (9), Radenković (4), Łukasik (1), Cooper (2), Kaczorowska (9), Zaroślińska (16), Durajczyk (libero).

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?