Sport.pl

PGE Atom Trefl nie obronił Pucharu Polski. Porażka w finale z Chemikiem Police

Nie udało się siatkarkom z Sopotu obronić Pucharu Polski zdobytego rok temu. Tym razem w meczu finałowym lepszy był zespół z Polic. Chemik pokonał PGE Atom Trefl 3:1. Determinacji, sił i umiejętności zawodniczkom z Trójmiasta wystarczyło tylko na jednego seta.
Patrząc na sobotnie mecze półfinałowe obu drużyn, można było odnieść wrażenie, że faworytkami finału będą jednak sopocianki. Zawodniczki Lorenzo Micellego zagrały wręcz czystą, przemyślaną z małą liczbą błędów siatkówkę i pewnie wygrały 3:0. Nieco więcej problemów miały policzanki, które oddały seta dużo niżej notowanej ekipie Budowlanych Łódź, a i w czwartej partii wygrana Chemika była mocno zagrożona.

Kiedy jednak spojrzymy na ostatnie zmagania PGE Atomu Trefla i właśnie Chemika, faworytem były jednak mistrzynie Polski. To one w tym sezonie już trzy razy ograły sopocianki, kolejno 3:0, 3:1 i 3:2.

- Przegraliśmy wszystkie mecze w tym sezonie z nimi, ale wyniki były coraz lepsze. Teraz więc czas na nas - mówił tuż przed spotkaniem finałowym szkoleniowiec PGE Atom Trefla Lorenzo Micelli.

Na początku jednak wyszła po prostu aktualna dyspozycja obu ekip. To sopocianki były i bardziej zdeterminowane i miały lepsze spotkanie za sobą w sobotę. Efekty można było zobaczyć w pierwszej partii.

- Kluczem do pokonania Chemika jest dobra zagrywka. To ona pozwoli na niedokładne przyjęcie rywalek, co w konsekwencji da czytelne rozegranie akcji i możliwość bloku lub obrony - dodał włoski szkoleniowiec.

Idąc instrukcjami Micellego, jego zawodniczki teorię przełożyły na praktykę. W pierwszych fragmentach meczu to właśnie dzięki zagrywce akcje Chemika były czytelne, a sopocianki z kolei (głównie dzięki Zaroślińskiej) czysto kończyły ataki. Co więcej, sprawiło to, że więcej błędów własnych miały właśnie policzanki. Jedynym mankamentem była obrona PGE Atomu Trefla. Sporo akcji ofensywnych Chemika najpierw zahaczało blok, by później przelobować linię obrony. Ta stała zdecydowanie za głęboko w boisku.

Jak zmienna potrafi być siatkówka - zwłaszcza kobieca - niech posłuży drugi set. W nim kompletna zamiana ról. To atomówki były kompletnie nieporadne, popełniały mnóstwo błędów, a trudna zagrywka stała się domeną Chemika. Punktowały wówczas zazwyczaj Anna Werblińska i Madelaynne Montano. W Atomie z kolei mnóstwo czytelnej gry. Każda w zasadzie sytuacyjna piłka szła do skrzydła do Zaroślińskiej, stąd w ciemno mogły tam ustawiać szczelny blok policzanki.

Pozwolenie na złapanie oddechu i rytmu gry mistrzyniom Polski musiało się skończyć ich efektywnym powrotem do gry. Sopocianki zapomniały, jak dobrze zagrywać, dalej popełniały błędy, wkradły się też nieporozumienia komunikacyjne przy rozgrywaniu akcji. Od czasu do czasu policzanki podawały pomocną dłoń rywalkom, które dochodziły na dwa punkty, by po chwili ponownie na znaczny dystans odskoczyć od PGE Atomu Trefla.

W czwartym secie w dalszym ciągu niemoc w ataku wykazywała Maret Balkestein z sopockiej ekipy. Im dalej w las, tym Holenderka kończyła coraz mniej piłek. To był jednak ostatni moment, w którym atomówki mogły jeszcze nawiązać walkę i dalej myśleć o zdobyciu trofeum. Mało już jednak wtedy wychodziło. Policzanki nakręcały się z każdą kolejną akcją, a radość po zdobytych punktach dawała jasny sygnał: "To my wygramy ten puchar!". Choć atomówki jeszcze dochodziły do rywalek, a nawet wyszły w ostatnim secie na prowadzenie, to w kluczowym momencie popełniały banalne, szkolne błędy.

Sopocianki były zdecydowanie lepsze od rywalek jedynie w pierwszym secie. Później obudziły się policzanki i sumiennie punktowały PGE Atom Trefl. To pozwoliło zwyciężyć i zrewanżować się za porażkę w finale ubiegłorocznego Pucharu Polski.

Chemik: Werblińska (17), Montano (19), Gajgał-Anioł (11), Havelkova (17), Pena, Veljković (9), Wołosz (1), Jagiełło, Zenik (libero).

PGE Atom Trefl: Tokarska (1), Balkestein (6), Damaske (1), Efimienko (3), Radenković (3), Łukasik (5), Cooper (10), Kaczorowska (7), Zaroślińska (21), Miros, Durajczyk (libero).

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?


Więcej o: