Siatkarki Atomu bezradne w drugim meczu finałowym. Chemik o krok od tytułu

W drugim meczu finału play-off Orlen Ligi siatkarki PGE Atomu Trefl Sopot uległy Chemikowi Police 0:3 i w rywalizacji do trzech zwycięstw przegrywają już 0:2. Zespół z Polic jest więc o krok od obrony tytułu mistrza Polski.
Po pierwszym meczu, przegranym 1:3, trener Atomu Lorenzo Micelli zdecydował się na jedną zmianą w wyjściowym składzie - Maję Tokarską na środku zmieniła Brittnee Cooper. Jednak tak naprawdę największym problemem sopocianek była znikoma siła ognia na skrzydłach, szczególnie w przypadku dwójki przyjmujących, czyli Maret Balkestein oraz Klaudii Kaczorowskiej. Ta pierwsza miała raptem 26 procent skuteczności, ta druga - aż ciężko w to uwierzyć - zaledwie 11 procent!

W drugim spotkaniu nic się w tym względzie się nie zmieniło. Od początku cała gra ofensywna opierała się praktycznie tylko i wyłącznie na Katarzynie Zaroślińskiej (ona meczu nr 1 również nie mogła zaliczyć do udanych). Piłka szła do niej praktycznie w co drugiej akcji i trzeba przyznać, że atakująca Atomu była bardzo skuteczna. Co z tego skoro w kompletną czarną dziurę wpadła pod tym względem Kaczorowka, która np. w pierwszym secie z trzynastu ataków skończyła tylko jeden (8 proc. skuteczności)! Męczyła się w tym elemencie również Balkestein, a ponieważ praktycznie niewykorzystywane były przez Danicę Radenković środkowe, gra Atomu w ataku była bardzo łatwa do rozszyfrowania. Mimo tego Zaroślińska bardzo długo trzymała swój zespół przy życiu (przyczyniła się do tego również seria kapitalnych zagrywek Balkestein) i Chemik przechylił szalę zwycięstwa dopiero w samej końcówce (od 22:21 do 25:22).

Słabość Atomu w najbardziej jaskrawy sposób ujawniła się w secie drugim. Paradoksalnie sopocianki zaczęły go kapitalnie (serwisami rywalki znów karciła Balkestein) i w pewnym momencie prowadziły nawet 15:7. Wystarczyło jednak, że Chemik minimalnie poprawił jakość gry i sopocianki momentalnie stały się bezradne. Z wyjątkiem Zaroślińskiej, która w pojedynkę toczyła z rywalkami straceńczy bój, z góry skazany jednak na niepowodzenie. Atom nie potrafił nawet wykorzystać dwóch setboli (przy stanie 24:22), a symbolicznym podsumowaniem tej partii były dwie ostatnie akcje - Radenković postanowiła nieco zmienić schemat i zamiast do Zaroślińskiej najpierw wystawiła piłkę do Cooper, a potem do Kaczorowskiej. Ta pierwsza została zablokowana, druga posłała piłkę daleko w aut...

Trzeci set był w tej sytuacji już tylko formalnością. Rozpędzony Chemik łatwo wygrał go do 17 i całe spotkanie 3:0. Tym samym do obrony tytułu mistrzowskiego potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa.

Teraz rywalizacja przeniesie się do Ergo Areny, gdzie oba zespoły zmierzą się 28 kwietnia (godz. 18) i - jeśli zajdzie taka potrzeba - 29 kwietnia. Jeśli po czterech meczach będzie remis 2:2, decydujące piąte spotkanie odbędzie się w Szczecinie 2 maja.

Chemik Police - PGE Atom Trefl Sopot 3:0

Sety: 25:22, 26:24, 25:17

Chemik: Wołosz, Werblińska, Gajgał-Anioł, Montano, Havelkova, Veljković, Zenik (libero) oraz Jagieło, Pena.

Atom Trefl: Radenković, Balkestein, Cooper, Zaroślińska, Kaczorowska, Efimienko, Durajczyk (libero) oraz Łukasik, Damaske, Miros.

Stan rywalizacji: 2:0

DZIEWIĘĆ FINAŁÓW EUROPEJSKICH PUCHARÓW DLA ZESPOŁÓW Z TRÓJMIASTA. KTO PRZED SIATKARKAMI ATOMU?