Siatkarki Atomu Trefl pewnie pokonały Aluprof

Jeśli za tydzień w meczu z Muszyną siatkarki Atomu Trefl Sopot zagrają podobnie, jak w poniedziałkowym spotkaniu z Aluprofem Bielsko-Biała, o play-off trener Alessandro Chiappini może być spokojny.
Aluprof przyjechał do Sopotu bez dwóch kluczowych siatkarek. W domu została Anna Werblińska i jedna z najlepiej punktujących zawodniczek PlusLigi Kobiet Natalia Bamber (średnia 4,6 pkt na set).

Z kolei siatkarki Atomu, które mecz rozpoczęły w optymalnym ustawieniu, wyglądały jakby nic nie było w stanie wyprowadzić ich z równowagi. Z pewnością to efekt reprymendy trenera Chiappiniego, który był wyraźnie niezadowolony z ich postawy w zeszłotygodniowym meczu ze Stalą (przegranym 2:3). Sopocianki zdawały sobie sprawę, że na zlekceważenie przeżywającego poważny kryzys Aluprofu, który przegrał cztery z ostatnich pięciu meczów, nie mogą sobie pozwolić.

W pierwszym i drugim secie włoski szkoleniowiec mógł tylko kiwać znacząco głową, widząc grę swoich siatkarek. Zirytował się tylko raz, kiedy na początku meczu po dwóch nieudanych atakach zdjął z boiska ospałą i rozkojarzoną Olgę Fatiejewą. Zastąpiła ją Katarzyna Konieczna i zagrała najlepszy mecz, odkąd gra w Sopocie (MVP meczu). Sopocianki widząc kłopoty z odbiorem piłki przez (czołową w tym elemencie gry w całej lidze) Karolinę Ciaszkiewicz, niemal każdą piłkę posyłały właśnie na 32-letnią przyjmującą. Atom wypracował sobie bezpieczną przewagę, a gdy tylko Aluprof odrabiał straty zdobywając seriami trzy-cztery punkty, natychmiast reagował Chiappini prosząc o czas. Z przyjezdnych tylko Joanna Frąckowiak potrafiła znaleźć sposób na blok wicelidera PlusLigi, ale na zawzięcie broniące sopocianki to było za mało. Atom z łatwością wygrał dwa sety i... złapał zadyszkę.

W trzeciej partii to siatkarkom Mariusza Wiktorowicza wychodził niemal każdy element gry. Atom przestał atakować, a gdy tylko Neriman Ozsoy albo Dorota Świeniewicz wznosiła się w powietrze, za siatką czekał potrójny blok z rozkręcającą się z minuty na minutę Bereniką Okuniewską na czele. Atom próbował gonić wynik (przegrywał 1:7, 9:15, 16:24), w końcówce heroicznie wybronił nawet cztery piłki setowe, ale atak Gabrieli Wojtowicz zakończył partię. Siatkarki BKS zwietrzyły szansę na tie-breaka, a Chiappini zachodził w głowę, jak przywrócić grę swoich siatkarek z pierwszych dwóch setów.

Jak się okazało, nie musiał. Wszystko, co dobre w ofensywie przygotowały na ten mecz siatkarki Wiktorowicza, kibice w Ergo Arenie zobaczyli w minionym secie. - Mecz był wyrównany, kto zagrywał, ten wygrywał - oceniła po meczu Katarzyna Skorupa. W innym tonie wypowiadała się kapitan Atomu Świeniewicz, która podkreśliła, że kluczem do zwycięstwa było trzymanie nerwów na wodzy. - Walczyłyśmy nie tylko z rywalkami, ale też same ze sobą. Na początku byłyśmy nerwowe, bo pamiętałyśmy nasz pierwszy mecz w Bielsku.

Z kolei trenera Atomu najbardziej ucieszyła reakcja drużyny na porażkę w Mielcu. - Zwycięstwo cieszy, widać było mobilizację po poprzednim spotkaniu ze Stalą. Wygrana cieszy tym bardziej, że po drugiej stronie był bardzo dobry zespół. Do tego musieliśmy zmienić przygotowania, bo w ostatniej chwili okazało się, że w Aluprofie nie zagrają Werblińska i Bamber. Potrzebowaliśmy czasu, by się przyzwyczaić do innego ustawienia i by lepiej zrozumieć rozgrywanie piłek przez Annę Kaczmar, która gra inaczej niż Katarzyna Skorupa.

Atom Trefl Sopot - BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:1. Sety: 25:23, 25:17, 20:25, 25:20. Atom: Świeniewicz, Bełcik, Maculewicz, Fernandez Navarro, Fatiejewa, Ozsoy, Maj (libero) oraz Konieczna, Sieczka, Boz, M. Śliwa. Aluprof: Ciaszkiewicz, Wojtowicz, Frąckowiak, Okuniewska, Studzienna, Kaczmar, Sawicka (libero) oraz Podolec, Waligóra, Matusiak.

TABELA PLUSLIGI KOBIET

1. Atom153740:15
2. Muszynianka143539:15
3. Tauron152733:24
4. Centrostal152531:29
5. Aluprof152226:27
6. Gwardia141928:28
7. AZS151927:31
8. Stal141823:31
9. Organika151624:34
10. TPS1415:42