Czy bogaty Atom Trefl Sopot wywalczy awans do finału PlusLigi Kobiet?

Już w niedzielę siatkarki Atomu Trefl Sopot mogą świętować awans do finału play-off i Ligi Mistrzyń. Najpierw jednak w Dąbrowie Górniczej muszą dwukrotnie pokonać Tauron.
Podopieczne Waldemara Kawki w Sopocie wykonały plan minimum. Wygrały jeden z dwóch meczów, dzięki czemu otworzyły sobie drogę do finału. Wyeliminowanie Atomu byłoby wielką niespodzianką, jeśli nie sensacją.

- Większość osób w roli faworyta widzi właśnie Atom. Jeśli nadarzy się okazja, by z nimi wygrać, spróbujemy z niej skorzystać. Stać nas na to - mówił Kawka, kiedy w pierwszym meczu w Ergo Arenie zasłużenie wygrały jego siatkarki. W drugim meczu, kiedy Tauron wygrał pierwszego seta, wydawało się, że sensacja stanie się faktem. Atom zdołał się jednak pozbierać i przed dwoma meczami na boisku rywalek sprawa awansu do finału jest nadal otwarta.

- W Dąbrowie może wydarzyć się wszystko - mówił po zwycięstwie Alessandro Chiappini. Włoch po raz kolejny w tym sezonie przekonał się, że ciągłe stawianie na żelazną szóstkę nie zawsze gwarantuje sukces. Jako pierwsze poznały się na tym rywalki, które bez trudu potrafiły rozszyfrować taktykę Atomu. Dopiero wprowadzenie na boisko rezerwowych dało drużynie Chiappiniego świeżość, polot i urozmaicenie w ofensywie. W pierwszych dwóch meczach Chiappini przekonał się, że za zbytnią konsekwencję mógł zapłacić w Sopocie cenę najwyższą. Postawa podstawowych dotąd siatkarek musiała dać mu do myślenia, bo spośród nich nie zawiodła jedynie Neriman Ozsoy. Turczynka wróciła do wielkiej formy z pierwszej części sezonu, zdobywając w pierwszych dwóch meczach aż 49 punktów. Pod siatką nie zawodzi też Kinga Maculewicz, ale jedną środkową Atom ligi nie wygra. W meczach z Tauronem nagłą obniżką formy zaskoczyła Amaranta Fernandez Navarro, dotąd mocny punkt zespołu. Szansę dostała jej zmienniczka Eleonora Dziękiewicz i nie zawiodła. Reguła wykorzystanej szansy może jednak w Dąbrowie nie zadziałać. Wcześniej z ławki mecze wygrywała Ewelina Sieczka czy Katarzyna Konieczna, ale w kolejnych meczach na boisku pojawiały się epizodycznie. W Sopocie coraz częściej pojawiają się głosy, że jeśli Chiappini myśli w tym sezonie o sukcesie, powinien częściej rotować składem. Tym bardziej, kiedy podstawowa szóstka się męczy, a rezerwowe - nie po raz pierwszy w tym sezonie - wygrywają mu mecze.