Sport.pl

Małgorzata Kożuch: Atom Trefl Sopot stać na bardzo wiele. I mi się to podoba!

Małgorzata Kożuch, siatkarka reprezentacji Niemiec, ma być jedną z liderek Atomu Trefl Sopot w następnym sezonie. W piątek pojawiła się w Trójmieście i wzięła udział w konferencji prasowej.
Maciej Korolczuk: Kiedy pojawiła się pierwsza propozycja z Sopotu?

Małgorzata Kożuch: - Już rok temu rozmawialiśmy o tym, bym grała w Atomie, ale oferta przyszła nieco za późno. Wybrałam grę w Rosji w Zarieczu Odincowo. Był tam młody zespół, grały tylko trzy doświadczone zawodniczki. Brakowało nam stabilizacji formy. Szło nam nieźle, ale brakowało zwycięstw, z czasem siadła atmosfera i w kwietniu postanowiłam coś zmienić. Tym razem miałam dużo czasu do namysłu i bardzo się cieszę, że będę częścią tej drużyny. Trójmiasto jest dla mnie szczególne, tu spędzałam wakacje, moi rodzice stąd pochodzą. Nie mogę się doczekać treningów i meczów.

Jaka rola do wypełnienia czeka na panią w Sopocie?

- Postaram się zrobić wszystko, by sprostać wymaganiom trenera, kibiców i udźwignąć presję. Jestem pracowita, kocham siatkówkę, z tym się urodziłam i temu się poświęcam. Przychodząc do Atomu wiedziałam, jakie będą idee, ale nie znałam drużyny. Dziś widzę, że stać nas na dużo i bardzo mi się to podoba.

W drużynie grać będzie pani koleżanka z kadry Niemiec Corina Ssuschke.

- Corina dzwoniła do mnie dwa razy pytając o klub i miasto. Powiedziałam jej wszystko, co wiedziałam, ale nie wywierałam żadnej presji.

Przed inauguracją krótkiego i bardzo intensywnego sezonu czekają na was turnieje w reprezentacjach. Już w trakcie sezonu oprócz meczów ligowych będzie jeszcze Liga Mistrzyń, a pani ma dwa paszporty, więc będzie grać i tu i tu.

- Zapowiada się ciężki sezon, ale ja to lubię. Jeśli się gra co trzy dni, jest się w reżimie meczowym, forma będzie. Trzeba będzie się dobrze przygotować, zadbać o odnowę, ale w Sopocie są świetne warunki. Mam teraz kilka dni wolnego, ale nie zaniedbuję treningów, bo już niedługo czeka mnie zgrupowanie kadry przed Grand Prix.

Przychodzi pani w miejsce Olgi Fatiejewej. Wie pani, jak Rosjanka wypadła w Sopocie?

- Znam Olgę, bo wielokrotnie grałyśmy przeciwko sobie w kadrze. Słyszałam o jej grze w Atomie, ale nie chcę się do niej porównywać. Jestem zupełnie inną zawodniczką. Optymalną pozycją jest dla mnie prawe skrzydło w ataku, ale poradzę sobie także w przyjęciu. Jeśli w szatni któraś z dziewczyn będzie potrzebować mojej pomocy, będę do dyspozycji.

Jakieś życzenia przed losowaniem Ligi Mistrzyń?

- Przez ostatnie dwa lata z rzędu trafiałam na mojego trenera z kadry Niemiec Giovanniego Guidettiego, który jest trenerem VakifBank Turk Telekom Stambuł, więc pewnie i tym razem będzie podobnie (śmiech).

Jaki cel stawia sobie pani w nowej drużynie?

- Wygrać ile się da.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


ZACIEKAWIŁ CIĘ SIĘ TEN NEWS? KLIKNIJ "LUBIĘ TO" PONIŻEJ I SPRAW, ŻEBY ZAPOZNALI SIĘ Z NIM RÓWNIEŻ TWOI ZNAJOMI!

Więcej o: