Sport.pl

Żużlowiec Lotosu Wybrzeże Gdańsk Dawid Stachyra: Pozostanie w Wybrzeżu jest moim priorytetem

W sezonie 2010 Dawid Stachyra był liderem Lotosu Wybrzeże Gdańsk. Mimo to zespół nie zdołał wywalczyć awansu do ekstraligi. W tym roku Stachyra jeździł dużo słabiej, jednak tym razem gdańszczanie wygrali batalię o ekstraligę. Jak będzie w przyszłym sezonie? - Czekam na sygnał z Gdańska - mówi żużlowiec.
- To nie był sezon jakiego oczekiwałem, jakiego oczekiwał po mnie trener Stanisław Chomski i gdańscy kibice - przyznaje Stachyra w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Bałtyckiemu. - Złożyło się na to wiele przyczyn. Na pewno kłopoty sprzętowe, "walka" z nowymi tłumikami, kontuzje. Pech towarzyszył mi prawie przez cały sezon - tłumaczy żużlowiec Lotosu Wybrzeże. Na szczęście dla Stachyra drugi etap rozgrywek był już dla niego znacznie lepszy. Stachyra błysnął formą w wyjazdowym meczu ze Startem Gniezno, który Lotos wygrał, i który otworzył gdańszczanom drogę do awansu do ekstraligi. Czy końcówka sezonu przekona władze klubu, by zaufać Stachyrze także w 2012 roku? - Tego nie wiem, a przynajmniej nie jestem pewny. Po słabszym sezonie nic nie jest tak oczywiste - mówi zawodnik. - Zdaję sobie z tego sprawę, a jednocześnie gotów jestem podjąć sportową rękawicę i podołać wyzwaniom na ekstraligowych torach - dodaje.

Żużlowiec podkreśla, że pierwszeństwo w rozmowach na temat jego startów w przyszłym roku mieć będzie klub znad morza. - Pozostanie w Lotosie jest moim kontraktowym priorytetem. Słabszy ostatni sezon, a więc niski KSM, dość nieoczekiwanie stał się teraz moim atutem. Dość spokojnie czekam na rozwój wydarzeń - wyjaśnia Stachyra.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »






Więcej o: