Piotr Protasiewicz i Darcy Ward zrezygnowali z Grand Prix. Ważniejsza polska ekstraliga

Piotr Protasiewcz i Darcy Ward ostatecznie zrezygnowali ze startów w przyszłorocznym cyklu żużlowego Grand Prix - podaje szwedzka gazeta Helsinborgs Dagblad. Oznacza to, że obaj żużlowcy zostaną w swoich dotychczasowych klubach i nie wzmocnią Lotosu Wybrzeże Gdańsk.
Ward był w poprzednim sezonie wypożyczony do Lotosu Wybrzeże z Unibaksu Toruń i poprowadził gdański zespół do awansu do ekstraligi. Od początku było jednak wiadome, że w sezonie 2012 raczej będzie chciał znów jeździć w Unibaksie razem ze swoim przyjacielem, stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix Chrisem Holderem. Pod koniec ubiegłego tygodnia Ward przedłużył kontrakt z toruńskim klubem, a teraz nie odesłał na czas dokumentów potwierdzających jego udział w Grand Prix co oznacza rezygnację ze startów w tym cyklu. Oznacza to, że bez przeszkód będzie mógł jeździć obok Holdera w Unibaksie i na pewno nie zostanie na kolejny sezon w Gdańsku.

Podobnie wygląda sytuacja z również przymierzanym do Lotosu Protasiewiczem, ale on już kilka dni temu ogłosił, że bez względu na wszystko w przyszłym sezonie reprezentować będzie barwy Falubazu Zielona Góra. Rezygnacja z Grand Prix była więc w jego przypadku formalnością.

Absurdalne przepisy

Zapis w regulaminie Speedway Ekstraligi na sezon 2012 mówi, że w składzie drużyny na mecz ligowy może znaleźć się tylko jeden uczestnik Grand Prix. Zawodnicy czołowych drużyn stanęli więc przed wyborem: starty w dotychczasowych klubach czy w prestiżowym GP. To precedens na skalę europejską.

- Tak jak cała Europa śmiała się z naszej walki z nowymi tłumikami, tak samo teraz śmieje się z tego, że polski zawodnik nie może reprezentować swojego kraju z tego tytułu, że musi wybierać między startami w Grand Prix i swoim klubie, z którym wiąże go kontrakt - grzmiał niedawno Protasiewicz.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »