Łamigłówka trenera Lotosu Wybrzeże Gdańsk Stanisława Chomskiego

Nicki Pedersen, Tomasz Chrzanowski, Thomas H. Jonasson, Grzegorz Walasek, Maksim Bogdanow, , Krystian Pieszczek - czy tak będzie wyglądał skład żużlowców Lotosu Wybrzeże w sezonie 2012? - Możliwości jest dużo, a rozmowy trudne - mówi trener gdańskiego zespołu Stanisław Chomski
Żużlowcy Lotosu Wybrzeża po dwóch latach przerwy w sezonie 2012 znów jeździć będą w ekstralidze i to na dziś jeden z nielicznych pewników dotyczących zespołu. Ponadto wiadomo, że na trenerskim stanowisku zostaje Stanisław Chomski, a jednym z dwóch juniorów będzie Krystian Pieszczek. Poza tym są tylko znaki zapytania oraz większe lub mniejsze niewiadome. Z tych mniejszych najważniejsza jest taka, że w drużynie prawie na pewno zostanie Szwed Thomas H. Jonasson. - Mam jego słowną deklarację, że chce zostać w Lotosie na kolejny sezon. Myślę, że się dogadamy i Thomas będzie naszym zawodnikiem - podkreśla Chomski.

Jeśli tak się stanie do kompletu brakować będzie 5 żużlowców (w ekstralidze zespół składa się z 7 zawodników). Nie więcej, gdyż szkoleniowiec Lotosu nie zamierza trzymać w zespole rezerwowych, inaczej zwanych "straszakami". - Taką rolę może pełnić w zespole jakiś młody wychowanek. W tej chwili regulamin jest taki, że jeśli ze składu, np. w wyniku kontuzji, wypada podstawowy zawodnik, są możliwości jego zastąpienia. Nie trzeba więc tworzyć szerokich składów, wystarczy mieć solidną podstawową "siódemkę" - przekonuje Chomski.

Kto więc tę "siódemką" miałby stworzyć? Jeśli chodzi o uczestników Grand Prix, żużlowcem Lotosu prawdopodobnie zostanie Nicki Pedersen. - Rozmowy cały czas trwają i muszę powiedzieć, że z każdym dniem nasze stanowiska są coraz bliższe - zdradza Chomski. - Nicki to specyficzny człowiek, bardzo sympatyczny w prywatnych kontaktach, ale ciężki we współpracy. Wiadomo, że Pedersen nie zawsze jeździ zespołowo, kontrakt trzeba skonstruować tak, aby na takiej jeździe mu zależało. Zobaczymy, co z tego wyniknie - tłumaczy trener Lotosu. Warto przypomnieć, że Pedersen kiedyś już jeździł w barwach gdańskiego zespołu, ale było to bardzo dawno temu (sezon 2000).

Blisko powrotu do Gdańska (już drugiego) jest też Chrzanowski. Barwy Lotosu reprezentował on w latach 2003-05 oraz 2007-08, a ostatni sezon spędził w I-ligowym GTŻ Grudziądz. - Według mnie nie jest to jeszcze zawodnik wypalony i poradziłby sobie w ekstralidze. Na plus przemawia również fakt znajomości gdańskiego toru i całego środowiska. To też cały czas otwarty temat - zaznacza Chomski.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Wciąż aktualny jest również temat zatrudnienia Walaska, który rozstaje się z Polonią Bydgoszcz (nie zgodził się na obniżenie wynagrodzenia) i wybiera w tej chwili między dwoma klubami. Rywalem Lotosu jest Marma Rzeszów. Według informacji "Expressu Bydgoskiego" Walasek już ustalił warunki kontraktu z Marmą i przeniesie się właśnie do tego klubu. - Ja mam w tym temacie inne informacje i mogę zapewnić, że cały czas istnieje możliwość, że Walasek wybierze Lotos - podkreśla Chomski.

Grupę seniorów mógłby uzupełnić Łotysz Maksim Bogdanow. O możliwości zatrudnienia w Gdańsku tego zawodnika, podobnie jak braci Grigorija i Artioma Łagutów, mówiło się już od dłuższego czasu. Cała trójka nie mówiła nie, ale warunkiem miał być awans Lotosu do ekstraligi. Teraz temat powrócił, ale raczej z wyłączeniem braci Łagutów. - Oczywiście z nimi rozmawialiśmy, ale z tego co wiem, zarówno Grigorij, jak i Artiom już wybrali kluby, w których będą jeździć w przyszłym sezonie. Jeśli chodzi o Bogdanowa, to wszystko jest możliwe - deklaruje szkoleniowiec gdańskiego zespołu.

Wciąż nie wiadomo również, kto będzie drugim obok Pieszczka juniorem (nie wykluczone, że będzie nim Marcel Szymko).- Marzę o Macieju Janowskim [obecnie WTS Wrocław], ale to marzenie, które w przyszłym sezonie raczej się nie spełni - mówi Chomski.

Gdyby wszystkie powyższe nazwiska wypaliły skład Lotosu, przynajmniej na papierze, wyglądałby obiecująco. - Dopóki nie ma podpisów na kontraktach, niczego nie można przesądzać. Możliwości jest jeszcze dużo, a rozmowy trudne - podsumowuje Chomski.