ENEA Ekstraliga. Piotr Świderski niezadowolony z debiutu w Lotosie Wybrzeże Gdańsk

- To nie był debiut moich marzeń - mówi na łamach Dziennika Bałtyckiego Piotr Świderski. W minioną niedzielę żużlowiec Lotos Wybrzeże zadebiutował w barwach gdańskiego zespołu. Zdobył trzy punkty.
W Lotosie Wybrzeże czekano na Świderskiego od początku sezonu. Żużlowiec miał być liderem wśród polskich zawodników gdańskiego klubu jednak przez ostatnie miesiące przechodził rehabilitację kontuzjowanej nogi. Gdy tylko powrócił do zdrowia natychmiast zastąpił w składzie Lotosu Wybrzeże zawodzącego od początku rozgrywek Tomasza Chrzanowskiego.

Debiut Świderskiego przypadł na mecz z Azotami Tauron Tarnów, czyli liderem ENEA Ekstraligi. Jeżdżący w Gdańsku bez swoich liderów (Grega Hancocka oraz Janusza Kołodzieja) goście doznali pierwszej w sezonie porażki. Mogłoby się wydawać, że debiut Świderskiego można uznać w większości za udany. W pierwszym starcie przyjechał on jako drugi, w drugim był trzeci, a w trzecim nie zdobył punktów. Do tego trzeba pamiętać, że przez niemal rok nie mógł on startować.

Ze swojej postawy nie jest jednak zadowolony sam żużlowiec.

- Mam jeszcze problemy z kontuzjowana nogą, a i nieomal roczna przerwa w startach robi swoje. Muszę konsekwentnie budować sportową formę na kolejne mecze - przyznał krytycznie dla Dziennika Bałtyckiego Świderski.

Kolejna okazja aby się poprawić nadejdzie 15 lipca gdy Lotos Wybrzeże zmierzy się na wyjeździe ze Stelmetem Falubaz Zielona Góra.

Czy Świderski odbuduje formę jeszcze w tym sezonie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »