Sport.pl

Lotos Wybrzeże Gdańsk przegrał kolejny mecz. Piotr Świderski: Nie jest łatwo wrócić

Żużlowcy Lotosu Wybrzeże Gdańsk przegrali w niedzielę ze Stelmetem Falubaz Zielona Góra i wciąż pozostają bez wyjazdowego zwycięstwa w ENEA Ekstralidze. Drużynie z Gdańska nie pomógł Piotr Świderski, który mozolnie odbudowuje formę po kontuzji
Dla Świderskiego mecz w Zielonej Górze był dopiero drugim ligowym startem w tym sezonie. Żużlowiec, który miał być krajowym liderem zespołu beniaminka ENEA Ekstraligi szuka formy po długotrwałej kontuzji nogi. Jak sam przekonuje, długa przerwa w startach miała decydujący wpływ na jego obecną słabą dyspozycję. - Bardzo ciężko po tak długim czasie wrócić do ścigania. Pomijając nawet fakt samej kontuzji, każdy zawodnik, nie jeżdżący przez pół roku, miałby problem ze zdobywaniem punktów po powrocie na tor. Dlatego trudno jest mi odbudować formę w krótkim czasie, czy to dzięki jednemu meczowi czy kilku treningom. Na pewno jednak będę wciąż ciężko pracować, żeby powrócić do mojej dawnej dobrej formy - przyznał Świderski po meczu ze Stelmetem Falubaz.

Jednak nawet mimo słabszej dyspozycji Świderskiego Lotos Wybrzeże mógł pokusić się o sprawienie w Zielonej Górze niespodzianki. W połowie mecz gdańszczanie przegrywali różnicą zaledwie czterech punktów. - Na początku wszystko zapowiadało się ciekawie. Potem się zagubiliśmy i całkowicie przegraliśmy drugą fazę spotkania. Trzeba jednak przyznać, ze gospodarze wygrali zasłużenie. Byli faworytem, nawet mimo braku w ich składzie Patryka Dudka. Inni zawodnicy wzięli na siebie ciężar zdobywania punktów i to im wystarczyło, by nas pokonać - przekonywał gdański żużlowiec.

Kiedy Piotr Świderski wróci do wysokiej formy? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o: