Sport.pl

W Lotosie Wybrzeże Gdańsk Nicki Pedersen i nic poza tym

17 pkt, to dorobek Nicki Pedersena z niedzielnego meczu Lotosu Wybrzeże Gdańsk z Unia Leszno. Duńczyk, to jednak jedyny jasny punkt drużyny z Trójmiasta. Czy jednak jego indywidualizm nie blokuje reszty zespołu?
Bez Thomasa H. Jonasona i Renata Gafurowa, z szukającymi formy Tomaszem Chrzanowskim i Piotrem Świderskim oraz z kontuzjowanym w trakcie zawodów Maksimem Bogdanowem. Po takim zespole ciężko spodziewać się zwycięstw w ENEA Ekstralidze.

- Ciągle łatamy dziury. Musimy sobie jakoś radzić - mówi dla lotosgdansk.pl trener Wybrzeże Stanisław Chomski. - Nicki Pedersen to taki zawodnik, któremu często powtarzam, aby oglądał się na torze za klubowymi kolegami. Duńczyk potwierdza i obiecuje, że tak będzie jechał, ale później robi po swojemu. To indywidualista, chce mieć wszystko zrobione pod siebie. My jednak przygotowujemy tor w taki sposób, aby odpowiadał wszystkim naszym zawodnikom. Nicki to właśnie taki zawodnik, ale zauważmy co by było, gdybyśmy go nie mieli u siebie - dodaje.

Obecnie jednak sytuacja Lotosu Wybrzeże jest nieciekawa. Po 13 kolejkach gdańszczanie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, z takim samym dorobkiem punktowym jak ostatni Dospel Włókniarz Częstochowa - 6 pkt. Do ósmej pozycji tracą 4 pkt. Unia, z która przegrali w niedzielę, jest czwarta - 19 pkt. Jak zapewnia trener zespołu z Leszna Roman Jankowski, jego zawodnicy wiedza jak jeździć parami i to jest jedna z przyczyn sukcesu. - Zawsze zwracam uwagę, żeby się na torze rozglądać i jechać parą. To naprawdę daje bardzo dużo. Przeciwnik ma wtedy utrudnione zadanie jeśli chodzi o wyprzedzanie na torze - skomentował szkoleniowiec Unii.

Czy Lotos Wybrzeże utrzyma się w ENEA Ekstralidze? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o: