Sport.pl

Stanisław Chomski, trener Lotosu Wybrzeże Gdańsk: Mam w głowie kilka ciekawych kombinacji

- Teraz jest czas na lizanie ran - mówi Stanisław Chomski, trener Lotosu Wybrzeże Gdańsk, który po spadku z Enea Ekstraligi w przyszłym roku jeździć będzie w I lidze. Trener gdańskich żużlowców, wierzy jednak, że drużyna na zapleczu ekstraligi jeździć będzie tylko rok
Choć od ostatniego ligowego meczu Lotosu Wybrzeże minął miesiąc, nie oznacza to, że w klubie nic się nie dzieje. Na torze wciąż słychać warkot motocykli (gdańscy żużlowcy trenować mają do końca października), a w klubowych gabinetach trwają przygotowania do nowego sezonu. Poszukiwani są sponsorzy oraz nowy prezes Wybrzeża, który ma zostać wybrany w postępowaniu konkursowym. Nowego sternika gdańskiego żużla pomoże wybrać poseł na Sejm RP Leszek Blanik. Wszystko wskazuje na to, że nie zmieni się za to osoba trenera. W przyszłym sezonie drużynę znów może poprowadzić Stanisław Chomski, choć sam szkoleniowiec na razie nie chce wypowiadać się w tej kwestii. - Bezrobotny na pewno nie będę. Nie martwię się tym tematem. Wszystko zależy od sterników klubu, którzy muszą wiedzieć na czym stoją i czym będą zarządzać. Wtedy możemy usiąść na spokojnie i porozmawiać na temat współpracy - mówi Chomski w wywiadzie dla portalu Sportowefakty.pl.

Jeśli Chomski zostanie trenerem Lotosu Wybrzeże na kolejny rok, jego zadaniem będzie zbudowanie nowej drużyny. Wiadomo, że z zespołem pożegna się jego lider Duńczyk Nicki Pedersen. - Dopóki nikt nie rozmawia na temat przyszłości klubu i mojej wizji jego prowadzenia, nie ma jeszcze podjętych ostatecznych decyzji. Nie będę się więc na ten temat wypowiadał, bo nie uważam siebie za osobę kompetentną, ale w swojej głowie mam kilka ciekawych kombinacji - podkreśla trener gdańskich żużlowców.

Zdaniem Chomskiego, Wybrzeże stać będzie na to, by w przyszłym sezonie włączyć się do walki o awans do Enea Ekstraligi. - Najważniejsze, aby poczynić szybkie kroki, aby wiedzieć na czym stoi klub. Tylko to może pomóc awansować. Trzeba być pewnym siły budżetu i wtedy można być mądrym i odważnym. Ostatni mecz pokazał, że zapotrzebowanie na żużel w Gdańsku wciąż jest, ale musi być on na poziomie oczekiwanym przez fanów. Poza finansami chodzi też o organizację, którą trzeba byłoby ulepszyć, aby praca w klubie mogła być jeszcze bardziej efektywna - przyznaje Chomski.

Pełna treść wywiadu ze Stanisławem Chomskim na portalu Sportowefakty.pl

Czy Wybrzeżu uda się awansować do Ekstraligi w przyszłym sezonie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: