Sport.pl

Zamieszanie w Wybrzeżu Gdańsk. Robert Terlecki jednak nie będzie prezesem?

Były prezes Maciej Polny oraz były wiceprezes Marcin Skabowski stali się udziałowcami GKS Wybrzeże SA. Mało tego, dotychczasowy właściciel 100 procent akcji - Stowarzyszenie GKŻ Wybrzeże - stracił większość w spółce. W tej sytuacji Robert Terlecki, który w środę ma być zatwierdzony na nowego prezesa klubu, może nie przyjąć funkcji.
Jeśli ktoś myślał, że po rekomendacji na stanowisko prezesa, jaką Terlecki otrzymał od komisji wyborczej (w składzie Krzysztof Kiszkis, Leszek Blanik, Oskar Szmidt), skończyła się walka o władzę w klubie, był w błędzie. Co prawda potwierdzenie przez Stowarzyszenie GKŻ Wybrzeże decyzji komisji miało być tylko formalnością, ale dzień wcześniej w gdańskim klubie znacząco zmienił się układ sił. Jak poinformowała oficjalna strona internetowa Wybrzeża Gdańsk, 30 listopada 2012 r. podjęto decyzję o podwyższeniu kapitału zakładowego spółki GKS Wybrzeże SA o 110 tysięcy złotych. Jak czytamy w oświadczeniu "podwyższenie i emisja akcji następuje w drodze subskrypcji prywatnej skierowanej do następujących osób: TKW Sp. z o.o. - 45 akcji o wartości 45 000 zł, Marcin Skabowski - 30 akcji o wartości 30 000 zł, Maciej Polny - 20 akcji o wartości 20 000 zł, Tomasz Balcerowski - 15 akcji o wartości 15 000 zł. Powyższe działanie zmierza do dofinansowania Spółki w celu zmniejszenia jej zadłużenia."

Co to oznacza? Stowarzyszenie straciło większość w spółce, a Polny, Skabowski, firma TKW (jej prezesem jest przewodniczący Rady Nadzorczej GKS Wybrzeże SA, Krzysztof Kiszkis) oraz Balcerowski (prezes firmy Eko Inbud) mają ponad 50 procent akcji. Jeśli nowi akcjonariusze połączą siły, przejmą kontrolę w spółce. W takiej sytuacji Robert Terlecki prawdopodobnie nie przyjmie funkcji prezesa.

- Nie ma takiej możliwości, aby klub choć częściowo należał do ludzi odpowiedzialnych za jego zadłużenie. To nie tylko moje zdanie, ale i potencjalnych sponsorów. Szkoda, że nikt nie poinformował mnie jako prokurenta o tym rozwiązaniu, tylko sprawę załatwiano po cichu. Na pewno nie przyjmę funkcji prezesa, jeśli te udziały zostaną w rękach dotychczasowego zarządu - powiedział Terlecki w rozmowie z portalem trojmiasto.pl.

Całą sytuację próbuje uspokoić Skabowski. - Nie warto doszukiwać się sensacji. Nie ma takiego zagrożenia, że pan Terlecki nie zostanie prezesem. Emisja dodatkowych akcji pozwoliła spółce pozyskać dodatkowe środki, z których uregulowała część zaległości. Ja z chęcią odsprzedam akcje, jeśli stowarzyszenie wyrazi wolę ich odkupienia po nominalnej cenie - zapewnia w rozmowie z trojmiasto.pl Skabowski.

Jak dalej rozwinie się sytuacja, dowiemy się w prawdopodobnie w środę wieczorem, kiedy ma być zatwierdzone nowe kierownictwo klubu. Czy na jego czele stanie Terlecki?

Czy Terlecki jednak zostanie prezesem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: