Prezes Wybrzeża Gdańsk Robert Terlecki: Dziś ludzie wolą oglądać żużel przed telewizorem

Co zrobić, by kibiców żużla ściągnąć sprzed telewizorów na stadiony? Nowy prezes Wybrzeża Gdańsk Robert Terlecki ma pomysł. - Mecze żużlowe powinny być festynem - uważa.
Terlecki w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl stwierdził, że ma receptę na pustoszejące z każdym sezonem żużlowe areny. - Powinniśmy skupiać się nad tematem kibiców i analizą tego, dlaczego przychodzą lub nie przychodzą na mecze. Dziś ludzie wolą oglądać żużel przed telewizorem. Jeśli jednak ta impreza nie będzie jedynie zawodami żużlowymi, tylko festynem, to przyciągnie ona kibiców - przekonuje Terlecki.

Zdaniem prezesa Wybrzeża modelowo pod tym względem pracują Stal Gorzów i Falubaz Zielona Góra. - Gdy wjeżdżam do Zielonej Góry i widzę naklejki z Myszką Miki na każdym samochodzie, jest to bardzo budujące - stwierdza Terlecki, który narzeka jednocześnie, że w Trójmieście jest zbyt duża rywalizacja o kibica. Grają tu bowiem Lechia Gdańsk i Arka Gdynia (piłka nożna), Asseco Prokom Gdynia, Start Gdynia i Trefl Sopot (koszykówka), Atom Trefl Sopot i Lotos Trefl Gdańsk (siatkówka) i kilka innych klubów, które w swoich dyscyplinach rozgrywają mecze w najwyższych poziomach rozgrywek. -Teraz jest spora rywalizacja między klubami o kibica. Musimy się zastanowić, czym przyciągnąć kibiców na stadiony żużlowe, aby ludzie czuli się potrzebni drużynie i by się z nią identyfikowali - uważa Terlecki.

Więcej na portalu SportoweFakty.pl.