Alarm w Wybrzeżu Gdańsk! Klub ma zaległości wobec zawodników

Na alarm biją doniesienia o powiększających się zobowiązaniach Wybrzeża Gdańsk wobec żużlowców. Klub nie tylko nie spłacił jeszcze zaległości poprzedników, ale zalega też z pieniędzmi obecnym zawodnikom. Dwóch z nich grozi nawet odejściem z Gdańska.
Według informacji trojmiasto.pl Wybrzeże nie wypłaciło nawet 25 proc. kwoty (z miliona zł) należnej żużlowcom z tytułu przygotowań do sezonu. A jako, że sezon startuje 1 kwietnia, niektórzy zawodnicy stracili cierpliwość i poważnie rozważają zerwanie umowy z gdańskim klubem. Z takim postulatem wyszli Krystian Pieszczek oraz Thomas H. Jonasson.

- Wyjaśniliśmy im przyczyny takiego stanu rzeczy i zasygnalizowaliśmy, że do piątku powinniśmy mieć środki, które pozwolą na przelanie drugiej transzy. Natomiast pozostałą część otrzymają przed startem rozgrywek. Finalizujemy właśnie umowy z kolejnymi sponsorami oraz czekamy na pieniądze ze spółek miejskich - mówi portalowi trojmiasto.pl Robert Terlecki, prezes Wybrzeża.

Terlecki po przejęciu sterów w klubie przyznał, że planuje budżet na poziomie 5,5 milion zł. Po tym jak z Wybrzeża wycofał się wiceprezes, Henryk Solarski, który obiecał wsparcie na poziomie miliona złotych, ten plan wydaje się być mrzonką.

- Kto by nie zaufał człowiekowi, który przychodzi na walne zgromadzenie stowarzyszenia z walizką pełną pieniędzy? Przyjąłem go, gdyż zgłosił się z chęcią pomocy. Ponadto pożyczył nam 100 tysięcy złotych w pierwszych tygodniach działalności - przyznaje Terlecki.

Prezes Wybrzeża zachowuje jednak spokój. Daleki jest od snucia czarnego scenariusza. Wierzy, że nawet bez pomocy Solarskiego uda się stworzyć budżet rzędu 4-4,5 miliona zł.

Cały artykuł przeczytasz na trojmiasto.pl.

Czy finansowe problemy odbiją się na dyspozycji gdańskich żużlowców? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »