Stanisław Chomski, trener Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk: Byliśmy jak cztery nogi u stołu

Gdańscy żużlowcy wygrali na ciężkim terenie w Daugavpils 46:44. Końcowy wynik nieco zaciemnia jednak przebieg spotkania. Zawodnicy Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk zwycięstwa byli pewni już po 13. biegu.
Gdańszczanie od początku meczu dobrze wpasowali się w specyficzny tor na Łotwie. W pierwszym biegu wygrali 5:1 i choć w drugim przegrali w takim samym rozmiarze, to w kolejnych biegach stopniowo budowali przewagę (relacja TUTAJ).

Zadowolenia z końcowego wyniku nie krył trener Renault Zdunek Wybrzeża.

- Byliśmy drużyną, a na równym poziomie pojechała czwórka zawodników, choć troszkę nerwowo jeździli nasi młodzieżowcy. Byliśmy jak cztery nogi u stołu. Wszyscy zdali sprawdzian i była jazda drużynowa. Wygrywaliśmy dużo startów, a po tym fakcie nikt nie leciał do mety, tylko wszyscy rozglądali się i starali pomóc koledze z pary. Bardzo ważne były wyścigi, kiedy Artur Mroczka wysunął się z trzeciego miejsca na pierwsze albo kiedy Jonasson przedarł się z ostatniego na prowadzenie. To właśnie te biegi były kluczowe. Duże znaczenie miało również to, że udało nam się dobrze wykorzystać zastępstwo zawodnika. Przed biegami nominowanym powiedziałem chłopakom, że już wygraliśmy to spotkanie i może wtedy zeszło z nich trochę powietrze, ale i miejscowa drużyna wtedy już dopasowała się do toru - mówi Stanisław Chomski na łamach portalu SportoweFakty.pl.

Który z gdańskich żużlowców najlepiej prezentuje na początku sezonu, a który najgorzej? Podyskutuj na Facebooku trojmiasto.sport.pl! »