Sport.pl

Radości gdańskich żużlowców nie było końca. "Na wynik pracuje się latami"

Radość to chyba zbyt małe słowo, by wyrazić emocje po ostatnim biegu spotkania Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk z GKM Grudziądz, który dał gdańszczanom awans do ekstraligi. - Byli malkontenci, którzy krytykowali Dawida Stachyrę i Marcela Szymkę, ale żużel uczy pokory i cierpliwości. To wszystko w tym meczu pokazało, że byliśmy tymi, którym należy się ekstraliga - mówił trener Stanisław Chomski.
Gdańscy żużlowcy wrócili do ekstraligi po roku spędzonym w I lidze. O ich sukcesie przesądził ostatni mecz sezonu, w którym jechali z GKM [dużo ciekawych zdjęć - tutaj ].

Dla gospodarzy mecz ułożył się fantastycznie, już po kilku biegach gdańszczanie wybili z głowy rywalom myśl o korzystnym wyniku. Po końcowym biegu radości w szeregach żużlowców Renault Zdunek Wybrzeża nie było końca. I nic dziwnego, awans wywalczyli w wielkim stylu.

- Na wynik pracuje się miesiącami. Byli malkontenci, którzy krytykowali Dawida Stachyrę i Marcela Szymkę, ale żużel uczy pokory i cierpliwości. Jest to, co się ma, i trzeba z tego zbudować zespół. Rozpiętość punktowa zawodników sama o sobie świadczy. To wszystko w tym meczu pokazało, że byliśmy tymi, którym należy się ekstraliga - podkreślił Chomski cytowany przez portal SportoweFakty.pl.

Dobrze spisał się Robert Miśkowiak, który uzbierał komplet 10 punktów w pięciu startach.

- Od pewnego czasu zaczęło wszystko się układać w drużynie, było to widać. Pomimo pierwszego przegranego meczu wyciągnęliśmy wnioski i pojechaliśmy bardzo dobrze. W tym spotkaniu nie chodziło o indywidualną zdobycz, tylko o końcowy wynik, i to zrealizowaliśmy - analizował żużlowiec.

Radości nie krył także Dawid Stachyra.

- W pierwszym starcie było strasznie ciasno w łuku i ciężko było znaleźć pozycję, którą wypracowałem po starcie. Później "trójeczka", więc OK. Następnie dwa punkty i totalny brak porozumienia z Tomkiem (Thomasem Jonassonem - przyp. red.), do końca byłem w świadomości, że to on jedzie obok mnie. Także coś w każdym biegu się działo, ale najbardziej liczy się wynik drużyny. Z siebie jestem w 70 proc. zadowolony, także teraz tylko świętowanie - przyznał Stachyra, autor siedmiu punktów dla Renault Zdunek Wybrzeża.

Czy gdańszczanie zasłużyli na awans do ekstraligi? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: