Robert Terlecki: Plan naprawczy oparliśmy na realiach, na pewno wywiążemy się z jego zapisów

- Zdajemy sobie sprawę, że skład, który posiadamy nie jest szczytem marzeń gdańskich fanów. Postawiliśmy na realizm i zdecydowaliśmy, że nie będziemy budować drużyny, opierając jej zestawienie na zawodnikach, na których nas nie stać - mówi prezes żużlowców Wybrzeża Gdańsk Robert Terlecki.
Wybrzeże, które w sezonie 2014 będzie beniaminkiem ENEA Ekstraligi, na papierze prezentuje się jako pewny kandydat do spadku. Jednak według prezesa Terleckiego na taki zespół stać obecnie klub, a celem ma być utrzymanie w gronie najlepszych.

- Zdajemy sobie sprawę, że skład, który posiadamy na dzień dzisiejszy, nie jest szczytem marzeń gdańskich fanów - mówi Terlecki w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl. - Postawiliśmy na realizm i zdecydowaliśmy, że nie będziemy budować drużyny, opierając jej zestawienie na zawodnikach, na których nas nie stać. Myślę, że to rozsądne podejście. Nie oszukujmy się, gdybyśmy bardzo mocno tego chcieli i zagrali va banque, pewnie mielibyśmy dzisiaj w składzie Grega Hancocka czy Grzegorza Walaska. Nie chcieliśmy jednak składać obietnic bez pokrycia, bo zależy nam na oczyszczeniu atmosfery wokół gdańskiego żużla - tłumaczy prezes gdańskiego klubu.

Na dziś najważniejsze pytania dotyczące składu to podpisanie aneksu finansowego przez Krystiana Pieszczka oraz wypożyczenie z Marmy Rzeszów Rafała Okoniewskiego.

- Krystian jest obecnie zawodnikiem GKŻ Wybrzeże i to jest dla mnie fakt niezaprzeczalny. Negocjacje w sprawie aneksu finansowego z GKS Wybrzeże SA trwają. Nic więcej na ten temat nie mogę obecnie powiedzieć. Jestem dobrej myśli, bo obie strony przejawiają chęci do tego samego rozwiązania - jazdy w klubie, którego Krystian jest wychowankiem - wyjaśnia Terlecki. A co z Okoniewskim?

- Są szanse, że go wypożyczymy, ale realny jest też drugi scenariusz, że Rafał kolejny sezon spędzi w Rzeszowie. Tutaj tak naprawdę wiele zależy od rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał PZM. Musimy czekać. Jednakże na pewno nie siedzimy z założonymi rękami i staramy się szukać rozwiązania alternatywnego, choć wszyscy musimy zdać sobie sprawę, że dziś nie jest o to łatwo - podkreśla prezes Wybrzeża.

Gdański zespół ma spore kłopoty finansowe i wystartuje w ENEA Ekstralidze tylko dzięki tzw. licencji nadzorowanej, która zakłada wdrożenie specjalnego planu naprawczego.

- Plan naprawczy oparliśmy na realiach - naszych możliwościach ekonomicznych w różnych okresach sezonu. Podeszliśmy do tego tematu naprawdę rzetelnie, więc nie dopuszczamy do siebie myśli, abyśmy mogli się nie wywiązywać z zapisów licencji nadzorowanej i założeń planu naprawczego - zapewnił Terlecki, a na pytanie, czy wiadomo, kto zostanie sponsorem tytularnym zespołu w sezonie 2014, odpowiedział:

- Sponsorem tytularnym naszego klubu pozostaje firma Renault Zdunek, kierowana przez pana Tadeusza Zdunka.

Cała rozmowa z prezesem Terleckim na SportoweFakty.pl.

Czy Wybrzeże utrzyma się w ENEA Ekstralidze? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »