Krystian Pieszczek: Miałem oferty z innych klubów, ale co z tego

Krystian Pieszczek, który po długich perypetiach w końcu podpisał aneks finansowy do kontraktu z Wybrzeżem Gdańsk przyznaje, że miał oferty z innych klubów. - Ale co z tego. Wiadomo, jaka była moja sytuacja w Gdańsku. Dogadałem się z moim macierzystym klubem i jestem z tego zadowolony - mówi młody żużlowiec.
O przedłużających się negocjacjach między klubem a zawodnikiem trojmiasto.sport.pl pisało wielokrotnie. Kością niezgody między stronami była kwota zadłużenia klubu wobec zawodnika wynosząca 150 tys. zł oraz kwestia gwarancji, które miały zabezpieczyć wypłaty dla Pieszczka w 2014 r. Brak uregulowania tych spraw stał na przeszkodzie do podpisania przez zawodnika aneksu finansowego pod kontraktem, który obowiązuje do końca tegorocznych rozgrywek.

- Nareszcie to wszystko się wyjaśniło. Mam nadzieję, że ten sezon będzie lepszy niż poprzedni. Chciałbym zdobywać jeszcze więcej punktów. Mam nadzieję, że w klubie też będzie lepiej pod każdym względem - mówi Pieszczek w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Zawodnik zdecydował się pozostać w Gdańsku, mimo że jego zatrudnienie rozważali działacze czołowych zespołów Enea Ekstraligi.

- Miałem oferty z innych klubów, ale co z tego. Wiadomo, jaka była moja sytuacja w Gdańsku. Dogadałem się z moim macierzystym klubem i jestem z tego zadowolony. Podpisałem aneks finansowy do końca 2014 r. - podkreśla młody żużlowiec, który do nowego sezonu podchodzi z pozytywnym nastawieniem.

Czy Pieszczek będzie czołowym żużlowcem Wybrzeża w Enea Ekstralidze? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »