Sport.pl

Trener Wybrzeża Stanisław Chomski: Jestem zbudowany postawą zespołu, aż mi się łezka w oku zakręciła

Żużlowcy Renault Zdunek Wybrzeże sprawili ogromną sensację, pokonując w 1. kolejce Enea Ekstraligi Unibax Toruń 46:44. - Zwyciężył zespół. Jestem naprawdę pozytywnie zbudowany tym, jaką atmosferę udało nam się wytworzyć w trakcie spotkania - mówił po meczu trener gdańskiej drużyny Stanisław Chomski.
Zwycięstwo Wybrzeża z naszpikowanym gwiazdami Unibaksu to jedna z największych sensacji ostatnich lat w polskim żużlu (relacja z meczu TUTAJ).

- Praktycznie wszyscy w Polsce mówili, że nasze zwycięstwo w tym meczu jest niemożliwe, ale to jest sport i wykorzystaliśmy słabszą dyspozycję torunian. W pewnym momencie przegrywaliśmy nawet dziesięcioma punktami, ale potrafiliśmy podnieść się z kolan - komentował trener Chomski. - Zwyciężył zespół. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jaką atmosferę udało nam się wytworzyć. Tylko wówczas mogliśmy marzyć o pokonaniu tak silnego zespołu. Bez wiary w zwycięstwo, to by się nie udało. Oczywiście upadek Sajfutdinowa był kluczowy, ale i my mieliśmy pecha w postaci defektu Gafurowa na starcie, któremu rozsypał się silnik. Do tego w jednym z biegów obróciło Krystiana Pieszczka na pierwszym łuku. Z drugiej strony moi zawodnicy też robili błędy. Nie wypełniali założeń taktycznych w drugim, ósmym i dziewiątym biegu, przez co tracili dobre pozycje na starcie. Trudno mieć jednak pretensje do Dominika Kossakowskiego, który dzielnie jechał na 5:1 z Krystianem Pieszczkiem w biegu młodzieżowym. To jego pierwszy start w ekstralidze i oceniam go pozytywnie, wytrzymał presję i pokazał się z dobrej strony - zaznaczył szkoleniowiec Wybrzeża, dla którego zwycięstwo z Unibaksem było wspaniałym prezentem urodzinowym (w dniu meczu kończył 57 lat).

- Już trzy czy cztery razy obchodziłem urodziny w dniu meczu, a teraz spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Zespół, który tworzy się od podstaw, skazywany przez wszystkich na porażkę, podszedł do meczu na luzie i z ogromną motywacją. Chłopaki dali z siebie wszystko, by osiągnąć jak najlepszy wynik, dlatego nawet gdyby przegrali, byłbym z nich dumny. Zawodnicy wraz z mechanikami zafundowali mi po meczu ekstratort, odśpiewali chóralne "sto lat" i aż mi się łezka w oku zakręciła. Jednak od razu zaznaczę, że wygrana z faworytem rozgrywek nie może nas uśpić - podkreślił Chomski i dodał:

- Korzystając z okazji, apeluję do wszystkich, którzy mogliby pomóc gdańskiemu żużlowi - naprawdę warto. Trzeba odrzucić animozje. Pomóżcie nam, bo bez tego będzie nam trudno - zaznaczył Chomski.

Na pytanie o nieobecność Fredrika Lindgrena trener Wybrzeża mocno się obruszył.

- Dajcie już spokój z tym Lindgrenem. Mam pewne zasady i się ich trzymam! [Szwed nie przyjechał w tym roku do Gdańska na żaden sparing oraz trening]. A kogo miałem usunąć ze składu? Wszyscy mówili że, albo Gafurowa, albo Madsena, a oni jak pojechali? Zasłużyli na ten występ i spisali się bardzo dobrze. Szczególnie chciałem pochwalić Madsena. Niektórzy pewnie byli zdziwieni, że nie pojechał jako rezerwa taktyczna, ale on jest mocno przeziębiony, na dodatek odczuwa jeszcze dolegliwości, które są następstwem kontuzji z poprzedniego sezonu.

Czuł w związku z tym, że jeśli nie wygramy, może być winowajcą. Ja go wcześniej oceniałem jako takiego odludka i on rzeczywiście lubi chadzać swoimi ścieżkami, ale w czasie meczu świetnie wkomponowuje się w zespół. To on motywuje, podpowiada, w trakcie meczu przekazał kolegom kilka cennych uwag, np. jak trzeba jechać z Holderem, tłumaczył jak lubi jeździć Gollob. Ja też to wiedziałem, ale co innego, jak mówi coś trener, a co innego jak zawodnik, który rywalizuje ramię w ramię na torze i jest w centrum akcji. Jeśli ktoś taki przekazuje wskazówki, to czasem lepiej dociera do zawodników - chwalił Duńczyka Chomski.

Więcej o:
Skomentuj:
Trener Wybrzeża Stanisław Chomski: Jestem zbudowany postawą zespołu, aż mi się łezka w oku zakręciła
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX