Krystian Pieszczek o starcie w IMŚJ: Występ idealny, nic dodać, nic ująć!

Krystian Pieszczek w świetnym stylu wygrał krajowy finał do indywidualnych mistrzostw świata juniorów. Żużlowiec tylko w jednym biegu oglądał plecy rywala, pozostałe pewnie wygrał. - Występ idealny, nic dodać, nic ująć! Radziłem sobie naprawdę bardzo dobrze i oby tak dalej w kolejnych rundach. Małymi kroczkami do finału - ocenił swój start Pieszczek.
Na początku nowego sezonu Pieszczek jest w wysokiej formie. W ekstralidze przeciwko Unibaksowi Toruń zdobył 13 punktów, a Wybrzeże Gdańsk sensacyjnie pokonało faworyta rozgrywek (relacja TUTAJ , wypowiedzi tutaj, tutaj i tutaj ). Dobrą dyspozycję młody żużlowiec potwierdził w krajowym finale IMŚJ, w którym dał się pokonać tylko w swoim ostatnim starcie, kiedy oglądał plecy Daniela Kaczmarka. Wcześniej w bezpośrednich pojedynkach pokonał m.in. Piotra Pawlickiego, Bartosza Zmarzlika, Pawła Przedpełskiego, Artura Czaję czy Kacpra Gomólskiego.

Zwycięstwo dla Pieszczka oznacza, że pojedzie on w jednej z rund kwalifikacyjnych, które wyłonią uczestników finału składającego się z trzech turniejów. Rundy kwalifikacyjne zaplanowano na 27 kwietnia (Stralsund), 3 maja (Terenzano) i 10 maja (Leicester).

- Występ idealny, nic dodać, nic ująć! Radziłem sobie naprawdę bardzo dobrze i oby tak dalej w kolejnych rundach. Małymi kroczkami do finału. Tor w Ostrowie jest przeważnie taki sam, nie różnił się zbytnio od ostatniego mojego występu tutaj - skomentował swój występ Pieszczek na stronie pieszczek-racing.pl.

- Za ten wynik dziękuję całemu mojemu teamowi - tacie Krzysztofowi, panu Jasiowi i Mateuszowi. Spisali się dzisiaj świetnie! Jeszcze raz chłopaki wielkie dzięki, dobra robota! - dodał zawodnik gdańskiego klubu.

Żużlowiec Wybrzeża Gdańsk jasno precyzuje cel na kolejne rundy.

- Cel jest tylko jeden - zostać mistrzem świata juniorów! Przede mną jednak jeszcze daleka droga, zobaczymy, jak to się wszystko dalej potoczy. Trzeba życzyć mi szczęścia, które się przyda - podkreśla Pieszczek.