Wybrzeże jedzie do Tarnowa, czyli mission impossible nr 2

Żużlowcy Renault Zdunek Wybrzeża w meczu 2. kolejki Enea Ekstraligi zmierzą się w lany poniedziałek na wyjeździe z Grupą Azoty Unią Tarnów. Gdańszczanie podobnie jak w pierwszym meczu z Unibaksem Toruń skazywani są na pożarcie. Wówczas udało się sprawić ogromną sensację, tym razem będzie o to dużo trudniej.
Zwycięstwo Wybrzeża z Unibaksem niemal w całej Polsce odebrane zostało entuzjastycznie. Zespół, który miał przegrywać mecz za meczem, skazywany na spadek do I ligi, we wspaniałym stylu pokonał ekipę gwiazd z Torunia. Jeden z bohaterów spotkania Artur Mroczka, rzucił nawet ze śmiechem, że teraz "walczymy o medal", jednak realia są dla gdańskiego klubu zupełnie inne. Przed meczem w Tarnowie o jakiejkolwiek szansie Wybrzeża na zwycięstwo nawet nie wypada wspominać. Za sukces uznać będzie można zbliżenie się do granicy 40 pkt.

- W tym sezonie przede wszystkim skupiamy się na meczach na własnym torze, takie założenia wynikają z realnej oceny sytuacji. Natomiast oczekuję od moich zawodników walki w każdym meczu i każdym biegu. Tylko w taki sposób zrodzić się może w tym sezonie coś pięknego, co pokazał mecz z Unibaksem - mówi trener Wybrzeża Stanisław Chomski.

Przed spotkaniem w Tarnowie nie wymaga on od zawodników niemożliwego, tym bardziej że nie będzie mógł skorzystać z usług zawieszonego przez macierzystą federację Szweda Fredrika Lindgrena. Gdańszczanie pojadą więc w identycznym składzie jak z Unibaksem, nieco zmieni się tylko ustawienie par.

Największym atutem Wybrzeża powinien być Leon Madsen, który na początku sezonu znajduje się w wysokiej formie i co ważne, bardzo dobrze zna tarnowski tor. Duńczyk jeździł w barwach Unii w latach 2011-13, a w meczach na własnym stadionie z reguły spisywał się znakomicie. Madsen w środku tygodnia wywalczył komplet punktów w Szwecji, w turnieju kwalifikacyjnym Vetlanda Cup, ale nie miał zbyt wymagających rywali. W tych samych zawodach niepokonany był też Thomas H. Jonasson, który po słabiutkim meczu z Unibaksem w Tarnowie z pewnością będzie szukał okazji do rehabilitacji. Spokojnym można być raczej o formę Krystiana Pieszczka, który w czwartek w pięknym stylu wygrał krajowe eliminacje do indywidualnych mistrzostw świata juniorów. "Krycha" w ubiegłym sezonie z bardzo dobrej strony pokazał się w Tarnowie w swoim debiucie w finale indywidualnych mistrzostw polski, a tamtejszy tor, preferujący "startowców", powinien mu odpowiadać. W uzupełnieniu wyników zawodników Wybrzeże w innych ligach, warto podkreślić dobry występ w lidze niemieckiej Renata Gafurowa, który w sobotę zdobył 13 pkt dla zespołu AC Landshut w wygranym 45:44 meczu z MSC Brokstedt.

Jeśli chodzi o zespół Unii, to praktycznie nie posiada on słabych punktów. Byli zawodnicy Wybrzeża Martin Vaculik i Greg Hancock, aktualny indywidualny mistrz Polski Janusz Kołodziej, świetny Rosjanin Artiom Łaguta, solidny Krzysztof Buczkowski oraz czołowy junior kraju Kacper Gomólski - taka "paczka" prowadzona przez trenera Marka Cieślaka, każe upatrywać w drużynie z Tarnowa jednego z kandydatów do walki o podium. Swoją siłę pokazała ona już w 1. kolejce, pokonując na wyjeździe mistrza Polski Falubaz Zielona Góra 47:43. W poniedziałkowym meczu faworyt jest więc tylko jeden, a ewentualne zwycięstwo gdańszczan byłoby jeszcze większą sensacją, niż pokonanie Unibaksu. Gdańska mission impossible w Tarnowie rozpocznie się o godz. 16.30.

Zgłoszone składy:

Grupa Azoty Unia: Martin Vaculik, 10. Krzysztof Buczkowski, 11. Artiom Łaguta, 12. Greg Hancock, 13. Janusz Kołodziej, 14. Ernest Koza, 15. Kacper Gomólski.

Renault Zdunek Wybrzeże: 1. Artur Mroczka, 2. Marcel Szymko, 3. Renat Gafurow, 4. Thomas Jonasson, 5. Leon Madsen, 6. Krystian Pieszczek, 7. Dominik Kossakowski.