Kapitan Wybrzeża Renat Gafurow: Mamy bardzo fajny skład, jestem przed sezonem dobrej myśli

- Nasz zespół to fajne połączenie zawodników doświadczonych i żużlowców młodych, ale już sporo umiejących. Myślę, że jeśli nasza współpraca będzie się dobrze układać, czeka nas ciekawy sezon - mówi kapitan Renault Zdunek Wybrzeża Renat Gafurow.
33-letni Rosjanin spędzi w gdańskim klubie już dziewiąty kolejny sezon, nic więc dziwnego, że został wybrany kapitanem zespołu. Razem z 44-letnim Magnusem Zetterstroemem oraz 38-letnim Krzysztofem Jabłońskim tworzy on grupę weteranów drużyny, która uzupełniona kilkoma młodszymi zawodnikami ma powalczyć o awans do ekstraligi. Według prezesa klubu Tadeusza Zdunka celem minimum jest awans do finału, Gafurow tak daleko idących deklaracji składać nie chce.

- Jest kilka ekip, które mają bardzo mocne i wyrównane składy, w tym gronie jesteśmy również my. Ale żużel to tak specyficzny sport, że dopiero pierwsza połowa rozgrywek pokaże na co stać poszczególne zespoły. Nasza drużyna to fajne połączenie zawodników doświadczonych i żużlowców młodych, ale już sporo umiejących. Myślę, że jeśli nasza współpraca będzie się dobrze układać, czeka nas ciekawy sezon - podkreśla Gafurow.

W zespole Wybrzeża, zwłaszcza wśród seniorów, zapowiada się ostra rywalizacja o miejsce w składzie. W każdym meczu będzie ich mogło wystąpić tylko pięciu, a kandydatów jest aż ośmiu.

- To bardzo dobrze, rywalizacja jest potrzebna. Ja nie stawiam sobie póki co żadnych wygórowanych celów, nie zakładam jaka średnia biegopunktowa byłaby dla mnie zadowalająca. Chcę po prostu jak najszybciej "wjeździć" się w tor i od początku sezonu być w możliwie najlepszej formie. W tej chwili trudno wyrokować jaki będzie skład na pierwszy mecz - przyznaje kapitan gdańskiego zespołu.

A tym pierwszym meczem prawdopodobnie będzie starcie ze Stalą Rzeszów w Gdańsku (3 kwietnia). Na inaugurację Wybrzeże miało zmierzyć się 28 marca w Daugavpils z Lokomotivem, ale tamtejszy tor wciąż pokryty jest śniegiem i praktycznie nie ma szans, aby został przygotowany na czas. Spotkanie zostanie więc prawdopodobnie przełożone na inny termin.

- Na to wychodzi, choć nie ma jeszcze oficjalnej decyzji. Szczerze mówiąc ja bym wolał pojechać do Daugavpils, gospodarze nie byliby jeszcze dobrze "wjeżdżeni" w swój tor i pewnie byłaby większa szansa, żeby ich pokonać. Ale oczywiście nic na siłę, skoro tor nie nadaje się do jazdy, mecz powinien zostać przełożony - podsumowuje Gafurow.

RYK SILNIKÓW, DOOKOŁA ŻUŻEL, TWARDZI ZAWODNICY - TO PRZYCIĄGA PIĘKNE KOBIETY