Gdańscy żużlowcy szlifują formę przed startem rozgrywek. Trener ma ból głowy

Wielkimi krokami zbliża się inauguracja sezonu 2016 w Nice PLŻ. Trener Wybrzeża Gdańsk Grzegorz Dzikowski ma spory ból głowy, gdyż nie wszyscy jego zawodnicy prezentują odpowiedni poziom sportowy. - Mam jeszcze trochę czasu na podjęcie ostatecznej decyzji odnośnie składu - mówi szkoleniowiec gdańskiego klubu.

Polub nas na Facebooku

Średnio udane - delikatnie mówiąc - były trzy tegoroczne sparingi w wykonaniu Kamila Brzozowskiego. W Toruniu było 5 punktów i chyba mało kto się spodziewał, że będzie to najlepszy wynik zawodnika Wybrzeża. W obu starciach z GKM-em Grudziądz było już po prostu fatalnie, gdy 29-latek nie potrafił zdobyć choćby jednego punktu.

- Niestety Kamil ma podobny początek sezonu, jak w poprzednich latach. W czwartkowym sparingu wybuchł mu jeden z silników, w dodatku doszedł upadek. Widzieliśmy jego zdenerwowanie i uznaliśmy, że lepiej będzie odpuścić kolejne starty. Dałem mu spokój, by mógł wszystko przemyśleć. Ponadto ma jakiś lekki uraz łokcia i nie chcieliśmy ryzykować - przyznał trener Wybrzeża Grzegorz Dzikowski.

Szkoleniowiec gdańszczan będzie mieć spory ból głowy przy ustalaniu składu na spotkanie ze Stalą Rzeszów (3 kwietnia, godz. 14). Bardzo dobrze na treningach i w meczach kontrolnych wypadł doświadczony Magnus Zetterstroem, swoje zrobili Renat Gafurow i Linus Sundstroem, a prawdziwym objawieniem przygotowań jest latający po gdańskim torze Anders Thomsen. Martwić może zaś postawa Krzysztofa Jabłońskiego, który miewał jedynie przebłyski formy.

- Walka o skład cały czas trwa. Mam jeszcze czas na podjęcie ostatecznej decyzji - podkreśla Dzikowski.

W sobotę dobrą dyspozycję potwierdził Gafurow, który wygrał świąteczny turniej żużlowy w niemieckim Guestrow. Rosjanin zdobył 14 punktów, przegrywając jedynie z Kjastasem Puodżuksem.

W środę o godz. 16 Wybrzeże miało rozegrać jeszcze sparing z KS-em Get Well Toruń, jednak sztab szkoleniowy zdecydował, że do niego nie dojdzie.

Nie oznacza to jednak, że gdańscy żużlowcy będą się nudzić w tym tygodniu. W czwartek o godz. 16.30 rozegrane zostaną bowiem eliminacje do finału Złotego Kasku. Do walki stanie dwóch zawodników Wybrzeża: Oskar Fajfer i Krzysztof Jabłoński. I obaj pojadą w turnieju w Bydgoszczy. Do finału awansuje łącznie 13 zawodników - czterech z zawodów w Bydgoszczy i Częstochowy oraz pięciu z Krakowa. Natomiast zapewnione miejsce w turnieju finałowym mają już Maciej Janowski, Piotr Pawlicki oraz Bartosz Zmarzlik, którzy otrzymali dzikie karty od Polskiego Związku Motorowego.

Po raz pierwszy w meczu ligowym gdańszczanie zaprezentują się w najbliższą niedzielę, gdy o godz. 14 podejmą Stal Rzeszów. Pierwotnie inauguracja miała przypaść na poniedziałek 28 marca, jednak pogoda w Daugavpils nie była łaskawa i spotkanie 1. kolejki zostało przełożone na 12 czerwca.