W Wybrzeżu bez euforii po wysokiej wygranej ze Stalą. "Wynik nie może nas uśpić"

Zawodnicy i sztab szkoleniowy Wybrzeża Gdańsk są bardzo zadowoleni z inauguracyjnego występu ze Stalą Rzeszów. Wynik 62:28 robi wrażenie, jednak o jakiejś przesadnej euforii nie ma mowy. - Cieszymy się z wygranej, ale zrobię wszystko, by ten wynik nas nie uśpił - przyznaje trener gdańszczan Grzegorz Dzikowski. W następnej kolejce formę jego zawodników sprawdzi dobrze spisująca się w bieżących rozgrywkach Polonia Piła.

Polub nas na Facebooku

- Obawialiśmy się tego meczu, przyjechała do nas drużyna naszpikowana doświadczonymi zawodnikami. Nasze przygotowania były dokładnie takie, jakich potrzebowaliśmy. Cieszy nas ten wynik, ale zrobię wszystko, by nas nie uśpił. Za tydzień w Pile postaramy się o jak najlepszy wynik - powiedział Dzikowski, którego zespół po zwycięstwie ze Stalą objął prowadzenie w tabeli Nice PLŻ.

W niedzielę cała drużyna pojechała świetnie, lecz zdecydowanie najlepiej spisał się Renat Gafurow, autor 13 punktów i bonusu. Długo był niepokonany w zawodach, lecz w ostatnim wyścigi lepszy od Rosjanina okazał się Dawid Lampart.

- Fajnie się jechało, chociaż na początku nie trafiłem z zębatkami i nie potrafiłem się skleić ze startu. Dobrze ze sobą współpracowaliśmy, ponadto była świetna atmosfera na trybunach. Dziękujemy kibicom za wsparcie - podkreślił Gafurow.

Nikt w Gdańsku nie spodziewał się tak wysokiego zwycięstwa Wybrzeża. Oczywiście o sile gospodarzy większość osób była przekonana, jednak zaskoczeniem była tak fatalna postawa Stali.

- Ja również spodziewałem się, że moja drużyna pojedzie lepiej. Przed meczem oglądaliśmy tor i wszystko nam pasowało. Mówiłem zawodnikom, którędy trzeba tutaj jeździć, ale niestety popełniali błędy. A jeśli jedni popełniają błędy, drudzy je wykorzystują - podsumował spotkanie w wykonaniu Stali trener gości Janusz Ślączka.

Jednym z najlepiej punktujących zawodników z Rzeszowa był wspomniany wcześniej Lampart, lecz sześć punktów na nikim wrażenia nie robi. Przespany został zwłaszcza początek zawodów. W dwóch pierwszych wyścigach Lampart przyjeżdżał na metę ostatni, a w trzecim wjechał w taśmę.

- Już na trzeci bieg miałem ustawienia, których użyłem w dwóch ostatnich startach, ale niestety daszkiem dotknąłem taśmy. Początek był jaki był. Nie udało się wygrać, dostaliśmy porządne baty, jednak teraz trzeba skupić się na kolejnych meczach. Cieszy przynajmniej to, że ostatnie dwa wyścigi jakoś wyszły - przyznał 25-latek.

W następnej kolejce Wybrzeże uda się do Piły na wyjazdowy mecz z drużyną Polonii. Początek spotkania o godz. 14.15.