Renat Gafurow: Ułamek wręcz zrzucił mnie z motoru, byłem zdziwiony decyzją sędziego

Żużlowcy Renault Zdunek Wybrzeża w zaległym meczu Nice PLŻ pokonali mocny Eko-Dir Włókniarz Częstochowa 54:36 jednak nie wszyscy zawodnicy gdańskiego zespołu mogli być zadowoleni ze swojej postawy. Głównie mowa tu o Renacie Gafurowie, który zdobył tylko sześć punktów. - Brakowało mi prędkości na starcie, stąd nieudane dla mnie zawody - tłumaczył Rosjanin.
Gafurow dostarczył w tym spotkaniu chyba najwięcej emocji kibicom, gdyż po słabych startach niesamowicie walczył na dystansie o poprawienie swojej pozycji. Dwukrotnie mijał rywali dosłownie na ostatnich metrach - w czwartym biegu pięknym atakiem po szerokiej przeszedł Tomasa H. Jonassona, natomiast w wyścigu szóstym w identycznych okolicznościach przegonił Jacoba Thorsella. Ponadto stoczył też pasjonujące pojedynki z Sebastianem Ułamkiem i Danielem Jeleniewski.

- W żużlu trzeba walczyć do ostatnich metrów, to zawsze popłaca. Udało mi się dzisiaj wyrwać trochę punktów na dystansie, ale to i tak były w moim wykonaniu nieudane zawody - przyznał Gafurow. - Brakowało mi prędkości na starcie i chociaż byłem szybki na trasie, to nie zawsze udawało się odrobić straty. Na szczęście cała drużyna pojechała bardzo równo [sześciu zawodników zdobyło między 6, a 11 punktów], dobrze współpracowaliśmy na torze i to dało przekonujące zwycięstwo - podkreślił kapitan gdańskiego zespołu.

Wiele kontrowersji wzbudziła sytuacja z 8. biegu, w którym na wyjściu z pierwszego łuku Sebastian Ułamek wjechał w Gafurowa powodując jego upadek. Sędzia zarządził powtórkę w czteroosobowym składzie, chociaż raczej powinien wykluczyć zawodnika z Częstochowy.

- Sebastian Ułamek wjechał we mnie i po prostu zrzucił z motoru. Nie powiem, że decyzja sędziego była nieprawidłowa, ale byłem nią bardzo zdziwiony. Na dodatek po tym zdarzeniu miałem skasowaną ramę i musiałem przesiąść się na drugi motor, który nie był już tak szybki. To wszystko też miało wpływ na mój słabszy występ - tłumaczył Gafurow.

Już w niedzielę gdański zespół czeka jeszcze trudniejsze wyzwanie - wyjazdowe spotkanie z Orłem Łódź. Mecz rozpocznie się o godz. 13.45, a transmisję przeprowadzi TVP 3 (początek o godz. 13.15).

- Nie ma łatwych meczów wyjazdowych, a Orzeł to bardzo silny zespół. Na dodatek w ostatnich dniach podpisali kontrakt z Tomaszem Gapińskim, wiec będą jeszcze mocniejsi. Czeka nas trudna przeprawa, ale postaramy się przywieźć z Łodzi punkty - podsumował Rosjanin.

RYK SILNIKÓW, DOOKOŁA ŻUŻEL, TWARDZI ZAWODNICY - TO PRZYCIĄGA PIĘKNE KOBIETY