Sport.pl

Gdańszczanie zlekceważyli KSM Krosno? "Nie spodziewaliśmy się takiego oporu ze strony gości"

- Skład powoli się krystalizuję. Wiemy na kogo możemy liczyć - mówi trener Grzegorz Dzikowski, który był niezadowolony z postawy niektórych zawodników w niedzielnym meczu Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk z KSM Krosno. Gdańszczanie mieli wygrać przekonująco, a tymczasem wynik brzmiał 49:41.
Losy niedzielnego meczu rozstrzygnęły się dopiero w 14. wyścigu. Do biegów nominowanych spotkanie było bardzo wyrównane, a jego wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Przez moment zanosiło się nawet na sensację, bo w tych kategoriach trzeba byłoby rozpatrywać ewentualne zwycięstwo gości.

- Był to fajny i emocjonujący mecz. Wielu nie spodziewało się tego, ale chyba na tym powinien polegać sport. Było trochę nerwów i adrenaliny. Nie spodziewaliśmy się takiego oporu ze strony gości, ale z drugiej strony wiedzieliśmy kto przyjeżdża. Mam tu na myśli Mirosława Jabłońskiego i Tomasza Chrzanowskiego - przyznał trener Wybrzeża Grzegorz Dzikowski, który w niedzielę dokonał wielu zmian w składzie. Po raz pierwszy w tym sezonie gdańskiej publiczności zaprezentowali się Eduard Krcmar oraz powracający po ciężkiej kontuzji Patryk Beśko.

- Każdy musiał dostać swoją szansę. Skład powoli się krystalizuje, wiemy na kogo możemy liczyć. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla słabszej postawy niektórych, ale oczywiście w sobotę czterech naszych zawodników startowało w zawodach 1000 kilometrów od Gdańska, co też miało wpływ na ich postawę. Z tego względu na piątkowym treningu nie było 3/4 zawodników - dodał trener czerwono-biało-niebieskich.

Aż 15 punktów w sześciu wyścigach zdobył w niedzielnym meczu Mirosław Jabłoński, który w przeszłości był zawodnikiem gdańskiego klubu.

- Zawsze miło wraca się do Gdańska. Tor był dobrze przygotowany, można było się pościgać. Na szczęście nie posłuchałem rad brata - śmieje się Jabłoński. - Generalnie zawody mogę uznać za udane. Cieszy mnie również fakt, że reszta chłopaków pojechała na dobrym poziomie. To dobry prognostyk przed kolejnymi meczami, zwłaszcza tym najbliższym w Rawiczu. Tam nie będzie już podejścia na luzie, pojedziemy z nastawieniem, by wygrać - dodał Jabłoński.

Z kolei najlepiej punktującym zawodnikiem Wybrzeża okazał się Linus Sundstroem, autor 12 punktów.

- Było bardzo ciężko. Być może niektórym wydawało się, że czeka nas łatwa przeprawa, ale żużel nigdy nie jest łatwy. Na zwycięstwo bądź porażkę składa się wiele czynników. Tor był dobrze przygotowany, było kilka ścieżek, którymi można było jechać, a nie jak w poprzednich meczach. Myślę, że możemy być zadowoleni z końcowego rezultatu - powiedział Szwed.



Więcej o: