Żużlowiec Lotosu Renat Gafurow: Liczy się tylko awans!

Renat Gafurow ponownie będzie startował w barwach Lotosu Wybrzeża Gdańsk. O zbliżającym się sezonie i nadziejach z nim związanych Rosjanin opowiedział portalowi SportoweFakty.pl.
Stań się fanem Trójmiasto - Sport.pl na portalu Facebook

Gafurow o:

O pierwszych tegorocznych turniejach w Polsce

- To były treningi punktowane i tak je potraktowałem. W niedzielę [podczas turnieju indywidualnego] po raz pierwszy udało mi się jechać na gdańskim torze spod taśmy, bo wcześniej tylko jeździłem indywidualnie. Miałem do dyspozycji tylko jeden motocykl, bo dwa silniki są zamówione i na nie czekam, a kolejny mój motocykl mam na dniach odebrać po kompletnym remoncie.

O upadku w Anglii podczas sparingu

- Podczas tamtych zawodów bardzo niewygodnie upadłem. Było to bardzo nieprzyjemne, gdyż uderzyłem się w bark, który najpierw wyskoczył do połowy ze swojego miejsca, a chwilę później powrócił na swoje miejsce. Bolało mnie bardzo mocno, dlatego postanowiłem odpuścić te zawody, a następnie chciałem odpocząć przez kilka następnych dni. Jest to początek sezonu i ryzyko byłoby bardzo niewskazane. Jak zacznie się liga, to będzie inaczej.

O startach w Anglii

- Miałem już okazję jeździć w Anglii. Na pewno nie było mi tam łatwo, ale ze względu na to, że moje wyniki się tak mocno poprawiły, a liga angielska stwarza możliwość jazdy na różnych krótkich torach - czasami na twardych, czasami na przyczepnych - postanowiłem wrócić do tej ligi. Jestem przekonany, że to doświadczenie zaprocentuje. Liga angielska to bardzo dobra szkoła, aby trzymać formę.

O szansach Lotosu na awans i swojej roli w zespole

- Liczy się tylko awans, nie ma innej opcji! Co do mojej pozycji to mam świadomość iż muszę twardo walczyć o swoje, bo obcokrajowców jest więcej niż miejsc w składzie. W lidze muszą jednak jeździć najlepsi zawodnicy.

O zamieszaniu z tłumikami

- Jazda na nowych tłumikach jest bardzo nieciekawa. Szkoda, że reszta krajów nie podłączyła się do tego, aby wraz z Polską zaprotestować w sprawie wprowadzenia tychże tłumików. Przecież wszyscy wiedzą, że jazda na nowych tłumikach jest mniej bezpieczna, niż na starych. Przykładowo na takim torze, jaki był w niedzielę w Gdańsku ciężko byłoby w ogóle jeździć. Byłoby dwa razy trudniej. Na nowych tłumikach jeżdżę w Anglii, którzy z tego względu robią twardsze tory, niż normalnie miało to miejsce. Wszystko teraz wygląda inaczej, również dla kibiców jest to inny efekt oglądania zawodów, bo patrząc na żużel widzą wyścigi na komarach, a nie na normalnych motocyklach żużlowych.

Polecamy - Cheerleaderki Prokomu walczą o Final Four